Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 17 sierpnia. Imieniny: Anity, Elizy, Mirona
przewiń w dół
Data Publikacji: 
16/07/2017 - 21:50

Sandecja zremisowała z Lechem w Poznaniu! Udany debiut w ekstraklasie


W swoim historycznym, pierwszym meczu na szczeblu ekstraklasy, Sandecja wywalczyła remis. Co ważne, punkt zdobyty w debiucie smakuje jeszcze bardziej, gdyż przeciwnikiem nowosądeczan był Lech Poznań, jeden z najbardziej utytułowanych klubów w kraju. Wydarzenie to oglądało z trybun 18 667 osób, a przed telewizorami kilkukrotnie więcej.

Pierwsze zagrożenie dla beniaminka nastąpiło już w 2 minucie, kiedy to Radosław Majewski mocnym strzałem przetestował czujność Michała Gliwy broniącego dostępu do sądeckiej bramki. Boiskowe emocje jednak na chwilę opadły, gdy sędzia po 270 sekundach gry musiał przerwać spotkanie, ponieważ efektowna oprawa miejscowych kibiców spowodowała poważne zadymienie obiektu, dzięki czemu widoczność była niemal zerowa.

W kolejnych minutach gra była wyrównana. Rywalizacja toczyła się w środku pola, zawodnicy ustawiali się szczelnie, w formacjach blisko siebie, co skutkowało mało efektownym widowiskiem. W 18 minucie kolejną groźną sytuację stworzył ponownie Radosław Majewski, który pozostawiony bez opieki w polu karnym był bliski zdobycia gola. Ponownie na posterunku był jednak golkiper przyjezdnym i dzięki niemu wynik nie uległ zmianie.

Zobacz też: relacja live z meczu Sandecja - Lech Poznań. Na żywo, minuta po minucie

Sandecja poważnie zaatakowała w 30 minucie. Wówczas akcję zapoczątkował aktywny w tym meczu Wojciech Trochim, który z prawej strony boiska dobrze zagrał górną piłkę w pole karne. Tam górą był jednak bramkarz Lecha Poznań, który swoją interwencją uchronił drużynę od straty gola. To co wydarzyło się później, właściwie trudno wytłumaczyć. Aleksandar Kolew zupełnie bez powodu zaatakował wybijającego piłkę Jasmina Burica, za co został ukarany żółtą kartką. Zupełnie niepotrzebne zainkasował to ostrzeżenie.

Pod koniec pierwszej połowy wspomniany wcześniej Kolew miał dobrą sytuację do zapewnienia nowosądeczanom prowadzenia. Bułgar miał przed sobą niemal pustą bramkę, jednak nie udało mu się zdobyć bramki. Sędzia do pierwszej połowy doliczył jeszcze trzy minuty, po czym przy bezbramkowym remisie piłkarze udali się do szatni na przerwę.

Po zmianie stron coraz poważniej swoją przewagę zaczęli zarysowywać gospodarze. Między 50 a 60 minutą Lech kilkukrotnie stawał przed szansą na zdobycie gola. Swojej szansy szukali Maciej Makuszewski oraz Nicki Bille Nielsen. W tym okresie bardzo widoczny zrobił się również Robert Gumny. 19-latek starał się bardzo aktywnie włączać w akcje ofensywne i zagrywać piłkę w pole karne nowosądeckiego zespołu. Zabrakło skuteczności.

Następnie szkoleniowcy obu zespołów zacząli festiwal zmian, mających zmienić obraz meczu. Na murawie pojawili się m.in. Maciej Korzym w Sandecji oraz Deniss Rakels w składzie Lecha. Poznaniacy do gry desygnowali również swój nowy nabytek, duńskiego napastnika Christian Gytkjaer. To właśnie on przysporzył sporo nerwów kibicom z Nowego Sącza. Najpierw w 85 minucie w zdobyciu bramki przeszkodził mu Dawid Szufryn, a 320 sekund sprawił sporo kłopotów Michałowi Gliwie.

Próby te okazały się jednak nieskuteczne.Remis w debiutanckim meczu, w rywalizacji z Lechem Poznań, to bez wątpienia ogromny sukces drużyny z Nowego Sącza. Spotkanie to może nie było porywające, czy pełne efektownych zagrań, a przeważały raczej sztywne dyscyplina i konsekwencja taktyczna. Biało-czarni skazywani byli na porażkę, przepowiadano im także pogrom w tej konfrontacji, zatem za ten wynik należą się ogromne brawa i wyrazy szacunku.

Lech Poznań - Sandecja 0-0 (0-0)

Lech Poznań: Jasmin Buric - Robert Gumny, Lasse Nielsen, Emir Dilaver, Wołodymyr Kostewycz - Maciej Makuszewski, Abdul Aziz Tetteh, Radosław Majewski (64. Mihai Radut), Maciej Gajos, Mario Situm (83. Christian Gytkjar) - Nicki Bille Nielsen (69. Deniss Rakels).

Sandecja: Michał Gliwa - Lukas Kuban, Dawid Szufryn, Michal Piter-Bucko, Tomasz Brzyski - Adrian Danek (80. Jonatan Straus), Wojciech Trochim, Mateusz Cetnarski, Grzegorz Baran, Bartłomiej Dudzic (64. Filip Piszczek) - Aleksandyr Kolew (56. Maciej Korzym).

Michał Śmierciak ([email protected]). Fot. Lech Poznań





Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017