Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 16 grudnia. Imieniny: Albiny, Sebastiana, Zdzisławy
przewiń w dół
Data Publikacji: 
01/10/2017 - 18:35

Sandecja: Rezerwy w ekstraklasowym składzie rozgromiły rywala

Aż ośmiu zawodników, będących na co dzień w kadrze pierwszej drużyny wystąpiło w meczu 9 kolejki rozgrywek IV ligi. Robert Kubiela miał więc do dyspozycji potężny arsenał do walki o punkty, mające pomóc znaleźć się jego drużynie na odpowiednim dla niej miejscu w tabeli.

Niezbyt optymistycznie miny mieli piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego GKS Drwinia, kiedy zorientowali się jakim składem do meczu przystępuje Sandecja. Zgodnie z przewidywaniami obraz tego meczu od pierwszego gwizdka sędziego wyglądał tak, że biało-czarni w pełni kontrolowali boiskowe wydarzenia. Po około kwadransie rywalizacji, nowosądeczanie w następujących po sobie akcjach dwa razy mocno zagrozili bramce przeciwnika. Najpierw głową minimalnie przestrzelił Jonatan Straus, a chwilę później w podobny sposób sytuacji nie wykorzystał Wiktor Nowak. 

Zobacz. Radosław Mroczkowski: Można powiedzieć, że nasza gra była poprawna

W pierwszej części meczu swoje okazje mieli również Mateusz Cetnarski, Adrian Danek oraz Filip Piszczek. Zwłaszcza ten ostatni znalazł się w dogodnej sytuacji po podaniu od Lukasa Kubania, ale na wysokości zadania stanęła defensywa z Drwini, blokując tę akcję w ostatniej fazie. Pięć minut później ta sama formacja nie popisała się próbując zatrzymać dwójkowy atak Huberta Maślanki z Wiktorem Nowakiem, ale sądeckiej młodzieży zabrakło doświadczenia, aby zakończyć to golem. W ostatniej akcji pierwszej połowy Roman Stepankov strzelił z dystansu, ale na posterunku był Łukasz Radliński.

Festiwal strzelecki rozpoczął się po zmianie stron, a zainaugurował go Wiktor Nowak. Młody napastnik otrzymał świetne podanie od Filipa Piszczka, a następnie stojąc na dziewiątym metrze od bramki skierował piłkę do siatki strzałem po ziemi. Emocje po golu jeszcze nie opadły, a biało-czarni mogli się cieszyć z podwyższenia prowadzenia. Aktywny w tym meczu Adrian Danek z prawego skrzydła zagrał w pole karne, a tam do główki świetnie ustawił się Piszczek. Swoje szanse mieli jeszcze Hubert Maślanka i Mateusz Cetnarski, ale zabrakło im dokładności w wykończeniu akcji.

Ponownie emocje dały o sobie znać, kiedy w polu karnym padł jeden z zawodników Sandecji. Sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, uznając wślizg piłkarza GKS Drwinia za zgodny z przepisami. Nowosądeczanie ożywili się jeszcze z samej końcówce meczu, a właściwie już w doliczonym czasie gry. Trzeciego gola dla gospodarzy, a swojego drugiego w tym występie zaliczył Filip Piszczek. O piękne zwieńczenie rywalizacji postarał się Mateusz Cetnarski, który efektownie strzałem "nożycami" umieścił piłkę w bramce drużyny przyjezdnej czwarty raz w tym meczu.

Zobacz: Zagrali dla Tomka Brzeskiego a on podziękował im osobiście!

Sandecja Nowy Sącz - GKS Drwinia 4-0 (0-0)

Wiktor Nowak 56', Filip Piszczek 58', 90+1', Mateusz Cetnarski 90+3'.

Żółte kartki: Kacper Smoleń, Jonatan Straus - Mateusz Krokosz, Bartłomiej Kudelski, Jakub Berliński.

Sandecja: Łukasz Radliński (46' Dawid Pietrzkiewicz) - Lukáš Kubáň, Michał Gałecki, Bartosz Gęsior, Jonatan Straus - Kacper Smoleń (78' Dawid Potoniec), Mateusz Cetnarski, Hubert Maślanka (86' Jakub Cempa), Adrian Danek - Filip Piszczek, Wiktor Nowak (69' Paweł Jarzębak).

GKS: Mateusz Cieśla - Tomasz Cygan, Wojciech Tomala (67' Michał Bajda), Dominik Pieprzyca, Bartłomiej Kudelski (83' Wojciech Pachura) - Mateusz Kaczmarczyk (86' Damian Bochenek), Mateusz Krokosz, Jakub Berliński (67' Karol Barwiołek), Krzysztof Stós, Patryk Kura (67' Kamil Stawiarski) - Roman Stepankov.

Michał Śmierciak (m.smierc[email protected])




Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017