Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 25 listopada. Imieniny: Elżbiety, Katarzyny, Klemensa
przewiń w dół
Data Publikacji: 
11/09/2017 - 21:15

Koral Maraton: Kenijczycy z Polakami zdominowali podium!


Koral Maraton ukończyło 149 zawodników. Podium zarówno w zawodach mężczyzn, jak i kobiet, zostało podzielone pomiędzy Kenijczyków oraz Polaków. Goście z Afryki zdominowali pozycję zwycięzców, jednak nasi rodacy dzielnie walczyli do samego końca.

Zwycięzcą Koral Maratonu został Kenijczyk Willy Korir Kimutai (2:35:47), startujący w Polsce po raz pierwszy. - To był dobry bieg, ale muszę również przyznać, że bardzo ciężki - powiedział na mecie triumfator tych zawodów. Chociaż najpierw było w dół, ale o jego trudności przesądził podbieg kilka kilometrów przed metą, o czym przekonali się uczestnicy.

Drugie miejsce zajął ubiegłoroczny zwycięzca Rafał Czarnecki, dobiegając dwie minuty za zawodnikiem z Afryki (2:37:35).

- Walczyłem, nie poddawałem się, wygrałem z jednym z Kenijczyków. Trasa niby trochę łatwiejsza, niż przed rokiem, ale nie udało się szybciej pobiec. Pogoda była też jak poprzednio. Biegliśmy w trójkę do 23 kilometra, potem się porwało. Kenijczycy ruszyli swoim ostrym tempem, jeden z przodu, drugi trochę za nim, ja zostałem. Ale na 29 km udało mi się dogonić jednego z nich. Ruszyłem w pogoń za drugim, ale pewnych ograniczeń się nie pokona - opowiadał Czarnecki.

Trzeci dobiegł Karim Knemoi z Kenii (2:46:46), a niedaleko Tomasz Koczwara (2:47:54) oraz Grzegorz Czyż, który dotarł co mety z grymasem bólu na twarzy, gdyż pod koniec walczył z kontuzją łydki. – Wczoraj biegłem Życiową Dziesiątkę i nadwyrężyłem łydkę, myślałem że dziś dam radę, jakoś dobiegłem - wyjaśnił nam po zakończeniu biegu.

Wśród kobiet również zwyciężyła Kenijka Hellen Kimutai (3:13:40 i 10. miejsce klasyfikacji open). Najlepsza z Polek, czyli  Lidia Czarnecka straciła do niej tylko 9 minut (3:22:12), a podium dopełniła jeszcze Katarzyna Wesołowska (3:24:53). Prywatnie będąca druga w wyścigu Lidia jest małżonką drugiego wśród panów Rafała.

- To mój trzeci start w Krynicy. Drugi raz z rzędu pobiegłam w Koral Maratonie. Zmieniona trasa wydawała się prostsza, ale mimo to było ciężko. Nie brakowało słońca i silnego wiatru, co utrudniało równy bieg. Pewne było, że wygra Kenijka, ale zaskoczył mnie jej słaby czas, biorąc pod uwagę ich możliwości – mówiła Katarzyna Wesołowska z Warszawy, trzecia zawodniczka Koral Maratonu z wynikiem 3:24:53. Uwielbiam tu startować, dwa lata temu zmierzyłam się z Biegiem 7 Dolin 64 km. Jestem tu ze swoim klubem i dobrze bawimy się przez trzy dni. Każdy znajdzie coś dla siebie przez ten czas. Mam chrapkę na Iron Run. Nie wiem jednak czy już w przyszłym roku. Zobaczymy – powiedziała nam Katarzyna Wesołowska.

Michał Śmierciak ([email protected]). Fot. MŚ.




Komentarze Facebook