Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 21 lipca. Imieniny: Danieli, Wawrzyńca, Wiktora
przewiń w dół
Data Publikacji: 
17/07/2017 - 15:25

Michał Gliwa bohaterem meczu w Poznaniu


Bez wątpienia Sandecja może nazwać swojego bramkarza bohaterem debiutanckiego meczu z Lechem Poznań. Michał Gliwa popisał się kilkoma rewelacyjnymi interwencjami i miał ogromny udział w tym, że biało-czarni nie stracili bramki na trudnym terenie w Wielkopolsce. Dzięki temu udało się przywieźć do Nowego Sącza historyczny, pierwszy punkt w LOTTO Ekstraklasie.

Zawodnik, którego Sandecja zakontraktowała na wiosnę sezonu 2015/2016, nie jest skłonny podkreślać swoich zasług w tym spotkaniu. Do własnej gry, ważnych momentów tej rywalizacji podchodzi z dużym spokojem. Skutecznie tonuje tym samym duże emocje pomeczowe.

- Nie przesadzajmy z tym bohaterem. Zdobyty jeden punkt na terenie Lecha Poznań, to oczywiście spore osiągnięcie, ale musimy zachować spokój. Nie możemy się podpalać, mamy za sobą dopiero jeden mecz i musimy koncentrować się na kolejnych. Idziemy dalej, robimy swoje, czeka nas jeszcze sporo wyzwań w tym sezonie – skomentował Michał Gliwa

Kilkukrotnie sporo pracy defensywie z Nowego Sącza przysporzył były reprezentant Polski, pomocnik Radosław Majewski. To on nękał Michała Gliwę groźnymi strzałami, jak choćby ten w drugiej, czy osiemnastej minucie spotkania. Bramkarz beniaminka wykazywał się wówczas dobrym refleksem.

- Znam tego zawodnika jeszcze z czasów gry w Polonii Warszawa. Byliśmy wówczas w jednym zespole, trenowaliśmy razem, więc wiem co potrafi „Maja”. Te moje interwencje były trochę instynktowne, polegały tez na skróceniu konta. Udało się. Ten punkt może okazać się na wagę złota, jeszcze wiele drużyn straci w Poznaniu punkty. My wywalczyliśmy remis, to korzystny wynik, zwłaszcza w historycznym meczu. Sądzę, że kibice mogą być zadowoleni – wyjaśnił bramkarz.

Swój drugi mecz na najwyższym szczeblu rozgrywek Sandecja zagra już w najbliższy piątek, a areną zmagań będzie stadion w Niecieczy, bo tam biało-czarni jesienią rozgrywają swoje spotkania. Rywal może o nieco mniejszym potencjale finansowym i organizacyjnym, ale za to mający ostatnio dobrą passę. Arka Gdynia, czyli zdobywca w ubiegłym sezonie Pucharu i Superpucharu Polski. Zespół z Trójmiasta zwycięsko rozpoczął również sezon ligowy 2017/2018.

- Być może na papierze nasz poprzedni rywal i Arka Gdynia, to wyraźna różnica, ale to przecież tylko teoria. Drużyna z Gdyni wygrała przecież całkiem niedawno Puchar Polski pokonując właśnie Lecha, czy zgarnęła Superpuchar sprzed nosa Legii Warszawa.  Ligę również rozpoczęli mocno, ponieważ pokonali naszpikowany wzmocnieniami Śląsk Wrocław. To będzie dla nas ciężka przeprawa. Musimy skoncentrować się już na tym spotkaniu i dać w nim z siebie wszystko – zakończył były gracz m.in Polonii Warszawa, Zagłębia Lubin oraz rumuńskiego Pandurii Targu Jiu.

Michał Śmierciak ([email protected]). Fot. Sandecja, Adam Ciereszko (Lech Poznań)





Komentarze Facebook

Miesięcznik "Sądeczanin" lipiec 2017