Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 14 grudnia. Imieniny: Alfreda, Izydora, Zoriny
20/09/2018 - 23:25

"Za rok wracamy na Festiwal większą grupą". Zakręceni Szwedzi pokochali Krynicę

Jan i Barbro Paraniakowie to małżeństwo zakręconych Szwedów rozmiłowanych w bieganiu i… Polsce. Choć zbliżają się do siedemdziesiątki, podróżują po Europie z maratonu na maraton, co chwila zahaczając o królewskie biegi w Polsce. Dopiero co pierwszy raz odwiedzili Festiwal Biegowy w Krynicy, tydzień później wystartowali w Maratonie Północy Hel-Jastarnia-Rozewie, a za chwilę będą na 40. PZU Maratonie Warszawskim.

"Zakręceni Szwedzi pobiegną Koral Maraton"

Po wizycie na 9. TAURON Festiwalu Biegowym podzielili się swoimi wrażeniami z pobytu w Krynicy i udziału w naszej imprezie.

– Kilka miesięcy temu nasz polski przyjaciel Piotr zaprosił nas do Krynicy-Zdroju, na 9. TAURON Festiwal Biegowy, przy organizacji którego pracuje. Daliśmy się namówić i nie żałujemy: dzięki niemu odkryliśmy w Polsce kolejną wspaniałą imprezę biegową!

Z żoną Barbro biegamy głównie maratony uliczne, zgłosiliśmy się więc do startu w niedzielnym Koral Maratonie. Dzień wcześniej przylecieliśmy do Krakowa, skąd autobusem udaliśmy się do Krynicy. Droga wiodła przez tereny zapierające dech w piersiach, widoki były niesamowite!

Zatrzymaliśmy się w hoteliku „Farys”. Bardzo przyjemne ceny, niezwykle przyjazna obsługa, dla której żadnym problemem nie było przygotowanie nam wcześniejszego śniadania w dniu startu. Jedyną wadą ośrodka było położenie: idąc z centrum do „Farysa” trzeba się trochę powspinać. No, ale w końcu Krynica leży w górach…

Biuro zawodów i miasteczko biegowe znaleźliśmy z łatwością. Nie sposób ich w te dni przeoczyć w Krynicy! Odebraliśmy pakiety startowe, ja na Koral Maraton, zaś Barbro, której dokuczało kolano, zdecydowała się zmienić dystans na krótszy. Z zapisaniem się na Konspol Półmaraton nie było problemu, choć musieliśmy dokonać nowej rejestracji i zapłacić kolejne wpisowe. Byliśmy tym zaskoczeni, choć z drugiej strony… opłaty startowe w Krynicy są bardzo rozsądne, nie było więc to problemem.


Szybko uświadomiliśmy sobie, jak dużym błędem był przyjazd do Krynicy dopiero w sobotę! Trzeba było to zrobić już w czwartek, a najpóźniej w piątkowe południe, by cieszyć się fantastyczną atmosferą Festiwalu i wystartować w kilku fajnych biegach poprzedzających nasz główny, niedzielny start. Na pewno zrobimy tak następnym razem, bo że nasz następny raz w Krynicy będzie – to więcej niż pewne! I to najprawdopodobniej już za rok!

Znamy w Polsce wiele imprez biegowych, bywamy u Was bardzo często, przebiegliśmy nad Wisłą ponad 60 maratonów, ale organizacja Festiwalu w Krynicy i jego atmosfera są wyjątkowe. Przebiegnięcie maratonu i półmaratonu sprawiło nam ogromną frajdę. Była cudowna pogoda, a Jan, mimo bardzo wymagającej trasy, uzyskał swój drugi tegoroczny wynik w maratonie.

Uprzedzano nas, że trasy obu biegów są bardzo pofałdowane, wręcz górzyste. Nie było w tym żadnej przesady! A pod koniec, po długim, wymagającym podbiegu czekał nas ostry zbieg w kierunku mety w Krynicy. Deptak, a na nim prawdziwy piknik, atmosfera wokół strefy startu i mety panowała iście karnawałowa! Wspaniale kibicujące tłumy ludzi, muzyka i prawdziwy duch sportu.

Jesteśmy szczęśliwi, że odkryliśmy w Krynicy-Zdroju urocze, małe uzdrowisko. Wyobrażamy sobie, jak cudownie musi być tu zimą, ale ponieważ zapalonymi narciarzami nie jesteśmy, cieszymy się, że mieliśmy okazję trafić tutaj w końcu lata i uczestniczyli w tak udanej imprezie jak Festiwal Biegowy.

Wrócimy do Krynicy na pewno, za rok nie tylko przyjedziemy wcześniej, ale i przywieziemy ze sobą grupę szwedzkich przyjaciół, którzy często podróżują z nami na maratony w całej Europie. Po krótkim tegorocznym pobycie w Krynicy z czystym sumieniem będziemy rekomendowali nieznaną im jeszcze część Polski i biegową imprezę.

Jana i Barbro Paraniaków wysłuchał Piotr Falkowski

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu