Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 16 sierpnia. Imieniny: Joachima, Nory, Stefana
przewiń w dół
Data Publikacji: 
17/02/2016 - 23:00

Leszek Zakrzewski: Sukcesem było usunięcie sowieckiego obelisku


Dla Leszka Zakrzewskiego wzorem do naśladowania jest Józef Piłsudski i Jan Paweł II. Prezes nowosądeckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego ceni u ludzi słowność, punktualność, szczerość i bezpośredniość.

Dwunastce kandydatów do zaszczytnego tytułu Sądeczanin 2015 Roku zadaliśmy identyczne pytania. Oto jak na  nie  odpowiedział  Leszek Zakrzewski.

**

Jakby Pan opisał siebie w kilku zdaniach?

To za trudne zadanie.

Kto jest dla Pana wzorem do naśladowania i dlaczego?

Józef Piłsudski – był kompletnym amatorem (tu w rozumieniu, że bez wykształcenia wojskowego), a pięknie dowodził i wygrywał wojny oraz Jan Paweł II – człowiek o perfekcyjnej umiejętności wykorzystania czasu. Szli własnym wytyczonym szlakiem, nie podlegając naciskom, a najwyższą wartością dla nich była służba ludziom i Ojczyźnie.

Jakie cechy najbardziej ceni Pan u drugiego człowieka?

Słowność, punktualność, życzliwość, szczerość, bezpośredniość, dobra organizacja.

Pana największa wada i zaleta?

Czy dobrze jest odkrywać swoje wady publicznie? Z pewnością mam zbyt wielkie zaufanie do ludzi, co czasami nie wychodzi na dobre.

Największy sukces i największa porażka w działalności społecznej?

Po stronie sukcesów w działalności społecznej można wpisać śmiało usunięcie, po długoletniej walce w mediach i przestrzeni publicznej, sowieckiego obelisku. Oczywiście dokonało się to dzięki niezłomnej postawie i działalności patriotów z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa i Śląska. Ze swojej strony starałem się tę akcję propagować i przekonywać opinię publiczną w naszym mieście w publikacjach i artykułach poświęconych dziejom tej budowli. Kolejne sukcesy to wprowadzenie do kalendarium sądeckich wydarzeń kolejnych edycji „Sądeckiego Patriotycznego Śpiewania” i cyklicznych spotkań „Bóg – Honor – Ojczyzna” w gościnnych progach Ojców Jezuitów przy kościele „kolejowym”. Co do porażek – czy znajduję jakieś istotne niepowodzenia – raczej nie. Opatrzność Boża ma wobec nas jakieś plany i w sumie, czemu się nie poddać takiemu kierownictwu? Z każdej drobnej porażki należy wyciągnąć wnioski – na przyszłość  – podobnie jak i dobra znajomość historii pozwala unikać błędów w planowanych działaniach.

Najważniejsze cele na ten rok?

Pomyślna realizacja przedsięwzięć w Polskim Towarzystwie Historycznym.

Czym jest dla Pana nominacja do tytułu Sądeczanin 2015 Roku?

Sama propozycja startu w konkursie była dla mnie zaskoczeniem. Trochę się wahałem, czy brać udział w plebiscycie, natomiast doszedłem do wniosku, że będzie to forma sondażu popularności i postrzegania roli historii w naszym regionie.

Pańskie motto?

???

Wiek: 50 lat.

Wykształcenie: wyższe techniczne.

Stan rodzinny: żonaty, dwoje dzieci.

Zawód: magister inżynier mechanik.

Pasja: kolejnictwo, historia, góry.

(HSZ)





Komentarze Facebook