Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
28/09/2018 - 10:30

Sądecki kominiarz został celebrytą dzięki... filmowi w sądeczanin.info

Ten film serwisu sadeczanin.info stał się hitem internetu i doczekał się już ponad miliona wyświetleń, a jego bohater wyrósł na prawdziwą gwiazdę. Co takiego przyniosło kominiarzowi z Nowego Sącza sławę? Konkretna rada. Jak palić w piecu, żeby nie kopcić i jak oszczędzić przy tym węgiel. Tajemnica polega na umiejętności "rozpalania od góry", a nie od dołu, jak to mamy w zwyczaju.

Z Tomaszem Szołdrowskim, mistrzem kominiarskim rozmawia Jagienka Michalik

Czy pan wie ilu odsłon doczekał się film, w którym pan radzi jak palić "od góry" w piecu, żeby zaoszczędzić węgiel i żeby z komina nie wydobywał się czarny dym?
- Nie mam pojęcia.

Ten film doczekał się ponad miliona odsłon! Tylko w dwa dni obejrzało go w naszym serwisie 120 tysięcy osób. Jest pan gwiazdą internetu. Został pan ogólnopolskim celebrytą... śmieje się pan?
- Mogę żartobliwie śmiało powiedzieć, że ta informacja nie zmieniła mojego postrzegania świata.

Ale zmieniła myślenie wielu ludzi, którzy nie mieli pojęcia, że sposób palenia w piecu do centralnego ogrzewania może mieć tak kluczowe znaczenie.
- Wiem, że ludzie oglądają ten film. Nawet spotykam się z takimi sytuacjami, że zaczynam komuś tłumaczyć na czym polega technika rozpalania "od góry" i słyszę: a to pan, widziałem pana na w tym filmie na You Tube.

Ta nieoczekiwana sława przełożyła się na pana kominiarski biznes?
- Chyba pani przesadza z tą sławą. Pewnie czasem trafiają się tacy klienci,  którzy z tego powodu przychodzą właśnie do mnie, ale tak prawdę  większą satysfakcje mam z tego, kiedy słyszę, że ten mój instruktaż znalazł zastosowanie w praktyce. Ludzie mówią, że po takiej technice rozpalania efektywniej wykorzystują węgiel, a zaoszczędzone pieniądze zostają im w kieszeni. Mówią też, że jest czyściej, że nie muszą tak często chodzić do kotłowni i że z komina przestał walić czarny dym.

No właśnie, praktyka... to ludziom najbardziej przemawia do wyobraźni. Ileż to w Nowym Sączu było spotkań, konferencji z udziałem ekspertów, mądrych wykładów i referatów na temat walki ze smogiem, tyle tylko, że to teoretyzowanie nie dociera do ludzi.
- Ja prostu pokazałem konkret. Coś, co każdy może zrobić dla poprawy jakości powietrza i jeszcze  przy tym oszczędza na domowym budżecie.  

Mówi pan o tym wszystkim z prawdziwą pasją. Musi pan być kominiarzem z powołania
- Chyba mam to w genach. Mój tata pracuje w tym fachu od ponad pięćdziesięciu lat, tak więc ja właściwie od dziecka jestem kominiarzem. Potem oczywiście u taty terminowałem, następnie zostałem czeladnikiem, a potem zdałem egzamin mistrzowski.

To wielkie szczęście, kiedy pracę wykonuje się z pasją, ale pracuje pan w trudnych warunkach, no ciągłe jest pan umorusany sadzą.  Zawsze się mówi, czarny jak kominiarz.
- Och, do wszystkie się można przyzwyczaić. Taka praca. Potem po prostu trzeba się umyć. Można żartobliwie powiedzieć, że kominiarze są tak naprawdę wielkimi czyściochami.  Codziennie bierzemy prysznic nawet i po kilka razy.

Czy to nie jest tak, że istnieje pewien stereotyp na temat pracy kominiarza. Sympatyczny, wesoły, umorusany pan, czasem jeszcze  w czarnym cylindrze, a to przecież poważny fach, związany z kwestią bezpieczeństwa.
- Rzeczywiście, istnieje takie przekonanie, że to pocieszny zawód. To wyobrażenie się zmienia, kiedy dojdzie do pożaru sadzy w kominie czy zatrucia tlenkiem węgla. Wtedy okazuje się, jak bardzo kominiarz jest potrzebny i jaki nasza praca ma wpływ na  kwestie związane z bezpieczeństwem i czystością powietrza. Im bardziej czysty komin, tym mniej tego syfu leci w powietrze.

Tylko, że często ludzie albo kominów nie czyszczą, albo robią to niefachowo,  na własną rękę.
- To z jednej strony brak świadomości, z drugiej, konsekwencja zmiany przepisów. Do 1989 roku  każdy kominiarz miał  swój rejon, o który dbał. Potem weszła w życie ustawa o działalności gospodarczej i rejony poznikały. Przepis, że komin trzeba czyścić został, ale ten obowiązek z kominiarza przeskoczył na właścicieli posesji.

I skończyło się na tym, że niektórzy w ogóle nie wzywają kominiarza.
-A potem się ludzie dziwią, że nad domem unoszą się czarne kłęby dymu. Pamiętajmy, że regularnie trzeba zrobić okresowy przegląd przewodów kominowych. Te dymowe trzeba czyścić cztery razy w roku, spalinowe dwa razy, wentylacyjne  raz w roku. To bardzo ważne. Kominiarz zrobi to fachowo: wyczyści, sprawdzi i doradzi jak komin użytkować. Po to jesteśmy.

. No i jeszcze przynosicie szczęście. Sama, zawsze ilekroć widzę kominiarza, tak na wszelki wypadek, łapię się za guzik.  

[email protected]  fot. archiwum

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu