Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 25 listopada. Imieniny: Elżbiety, Katarzyny, Klemensa
przewiń w dół
Data Publikacji: 
10/09/2017 - 16:45

Jacek Nowak: Pszczelarzenie lekkie nie jest


Rozmawiamy z Jackiem Nowakiem, właścicielem pasieki „Barć” w Kamiannej.


Jak Pan ocenia ten sezon? 

- Sezon pszczelarski jest kiepski, nieudany i krótki. Tak mówiąc o  wiośnie jak i o lecie. Lipa i akacja wymarzły, było mokro zimno i niemiododajnie. Spadź próbowała się pojawiać, ale pszczoły nie zdążyły jej pobrać, chyba tylko leśnicy ja zauważyli. Została nam jeszcze nawłoć i wrzos, zobaczymy jak to będzie. W samej Kamiannej nawłoci nie mamy, ale jest w rejonach niżej położonych, jak choćby w Tęgoborzy, bo to jest chwast opanowujący nasze nieużytki. 

Tych nieużytków zrobiło się sporo, trawy nie opłaca się kosić, pszczoły mają pewnie raj na łąkach 
- Chwasty i nieużytki to miód na nasze skołatane serca, z automatu nie ma tam zbyt wiele chemii, pszczoły mają się z czym bawić. Nie są to co prawda typowe pożytki Sądecczyzny, bo nasz rejon spadzią słynie, ale dobre dla spadzi były jedynie ostatnie dwa lata. Łąki nie są jednak zbyt różnorodne. 

Sporo się mówiło o wymieraniu pszczół. To zjawisko wyhamowało? 
- Wymieranie to oczyszczanie gatunku. Natura pozbywa się osobników niedopasowanych, przyroda oczyszcza się po prostu przez śmierć. To, co jest niedoskonałe, niedopasowane, ginie. Kiedyś przez Europę co kilkadziesiąt lat przechodziły epidemie, choleryczne cmentarze są jeszcze widoczne. Wymierali ludzie najsłabsi, przetrwali najsilniejsi.  

Tak samo dziej się wśród pszczół. Przystosowują się do aktualnych, globalnych  warunków a jedynym sposobem jest pozbywanie się słabeuszy. Nie przypuszczam by się tak stało, ale może się zdarzyć, że w całej Europie padną, ale gdzieś na pewno przetrwają. 

Jakie będą ceny miodu? 
- Na pewno wyższe. Koszty utrzymanie pszczół rosną, pszczelarzenie dzisiejsze to nie jest zajęcie takie jak choćby przed 30 laty. Inne są choćby wokół uprawy. Mamy wokoło zieloną pustynię, łąki nie są różnorodne. Kiedy pan ostatnio widział ukwiecone łąki? Została sama trawa, a samą trawą nie są zbytnio zainteresowane nawet krowy.  

Przy domach też trudno spotkać kwiaty - ludziom nie chce się już utrzymywać rabatek. Sieją trawę i kosiarką równo wszystko strzygą. Teren na Sądecczyźnie jest wybitnie turystyczny, nawet najbliższe pola rzepaku są odległe o 60 kilometrów. Na szczęście jest sporo lasów i runa leśnego. Jest malina, jeżyna, są borówki. (kt)

https://www.sadeczanin.info/rozmaitosci/listopadowy-miesiecznik-sadeczanin-juz-w-sklepach-i-kioskach




Komentarze Facebook

Najczęściej Czytane ________________________________________________________________________________________________________________________________________________