Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 23 września. Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli
07/03/2018 - 15:30

Znalazł ciała żony i trójki dzieci. Koszmarna powtórka zbrodni z Nowego Sącza?

Jeszcze nie do końca została rozwikłana tajemnica koszmarnego mordu z ulicy 29 listopada w Nowym Sączu, a już Małopolską wstrząsnął kolejny rodzinny dramat. W Zelczynie koło Skawiny, po powrocie z pracy mężczyzna znalazł ciało żony i trójki swoich dzieci.


Makabrycznego odkrycia czterdziestoletni mężczyzna dokonał po powrocie z pracy. Ciało żony było powieszone, ciała dzieci były w łóżeczkach. To dwie dziewczynki w wieku czterech  i  dziewięciu  lat  oraz dwunastoletni chłopiec.

Mężczyzna choć był w głębokim szoku natychmiast wezwał pomoc. Na miejsce przyjechali strażacy oraz karetka pogotowia. Ratownicy rozpoczęli reanimację kobiety, ale na pomoc było już za późno. 

- Dzieci mogły zostać uduszone. Na ich ciałach nie ma żadnych obrażeń - mówi w rozmowie z Sądeczaninem Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej w Krakowie. Kobieta mogła zabić swoje dzieci i popełnić samobójstwo. Jednak to na razie wstępna hipoteza, zastrzega Gleń.  

Czytaj też Nowy Sącz: Makabryczne morderstwo. Zabił żonę, dziecko i odebrał sobie życie? 

Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Krakowie,  obecnie trwają oględziny domu  z udziałem śledczych  i biegłego medyka sądowego. Policja przesłuchuje też świadków.

Czy to mogło być samobójstwo rozszerzone, taka hipoteza była brana pod uwagę w przypadku zbrodni w Nowym Sączu, gdzie ofiary, co potwierdziły wyniki sekcji zwłok, zostały uduszone - pytamy rzecznika krakowskiej policji.

- Taka hipoteza jest brana pod uwagę - odpowiada Gleń.

W przypadku samobójstwa rozszerzonego morderca, który potem sam odbiera sobie życie, dąży do zadania śmierci innym z powodu współczucia - tak mechanizm samobójstwa rozszerzonego tłumaczył sądecki psycholog Bogdan Kajzer, pytany o makabryczną zbrodnię  w Nowym Sączu. -  Wynika to z chęci oszczędzenia cierpień najbliższym, niezależnie od racjonalności tego założenia. Dlatego ofiarami są najczęściej członkowie własnej rodziny.

Czytaj też Czy zabił z miłości? Psycholog o zbrodni przy ul. 29 Listopada w Nowym Sączu

Czy można zabić z miłości żonę i dziecko?

- Zawsze jest jednak jakiś komponent silnie emocjonalny, najczęściej o podłożu depresyjnym, związanym z jakimś poczuciem straty, bez żadnych perspektyw na jej wyrównanie.  Ta strata powoduje, że - wedle wyobrażeń takiego człowieka - nie sposób dalej normalnie funkcjonować.

Prawda może okazać się zupełnie inna, bo motywy takich samobójstw mogą być bardzo różne - tłumaczył psycholog.

Jak donosi Fakt 24.pl  Sąsiedzi wspominają, że kobieta leczyła się na depresję.

- Bardzo dobrze znałam tę kobietę. Była bardzo sympatyczną, spokojną i życzliwą osobą. W głowie mi się nie mieści, żeby mogła coś takiego zrobić - mówi  jedna z sąsiadek.

Czterdziestolatek jest w szoku. Został przewieziony do szpitala, gdzie zapewniono mu pomoc psychologiczną. Policja informuje, że rodzina nie miała założonej Niebieskiej Karty. Nie zajmowała się też nią opieka społeczna. 

[email protected] fot. google maps

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu