Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 18 grudnia. Imieniny: Bogusława, Gracjana, Laury
30/11/2018 - 10:30

W Ptaszkowej wybuchł pożar. Rodzina musiała uciekać z płonącego domu

Strażacy przez trzy godziny walczyli z ogniem, który wybuchł na poddaszu budynku mieszkalnego. Na szczęście nikt nie ucierpiał w pożarze. Mieszkańcy zdążyli ewakuować się z płonącego domu.

W czwartkowy poranek (29 listopada) w gminie Grybów wybuchł pożar. W Ptaszkowej Palił się dom.

- Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 8.44.Na miejsce pośpieszyły zastępy z Nowego Sącza oraz najbliższych jednostek – informuje oficer dyżurny sądeckiej straży pożarnej.

Dojazd do miejsca pożaru był utrudniony, ponieważ do budynku prowadziła wąska oblodzona droga. Gdy pierwsze zastępy dotarły już na miejsce, paliło się poddasze domu. Na szczęście mieszkańcy zdążyli się ewakuować z płonącego budynku i nikomu nic się nie stało.

Zobacz też Samochód stanął w ogniu. Pasażerowie musieli uciekać z płonącego auta [ZDJECIA]

Akcję gaśniczą utrudniały kłęby dymu, które wydobywały się z budynku. Strażacy weszli klatką schodową na poddasze i zaczęli polewać ogień wodą. Przez trzy godziny z żywiołem walczyło 36 strażaków.  Gdy pożar w końcu udało się ugasić, strażacy wynieśli z parteru wartościowe przedmioty, ponieważ przez strop przeciekała woda.

- W wyniku pożaru spaliło się i zawaliło około 3 metry kwadratowe stropu nad częścią korytarza parteru – wyjaśniają strażacy.  

Ratownicy przewietrzyli poddasze i wynieśli na zewnątrz spalone rzeczy. Wycięli część więźby dachowej w pobliżu komina i usunęli wyłaz dachowy. Z części krokiew usunęli przy pomocy siekiery zwęglone drewno, a następnie sprawdzili cały budynek kamerą termowizyjną.

Policjanci, którzy przybyli na miejsce pożaru ustalali, co było jego przyczyną. Wszystko wskazuje na to, że konstrukcja więźby dachowej w pobliżu komina została nieprawidłowo wykonana i dlatego doszło do wybuchu ognia.

RG [email protected], Fot. PSP Nowy Sącz

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.
Jarosław Wasiluk, komendant Straży Miejskiej w Nowym Sączu mówi o swych zamierzeniach. Będą drony i ekopatrole






Dziękujemy za przesłanie błędu