Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 26 lipca. Imieniny: Anny, Mirosławy, Joachima
przewiń w dół
Data Publikacji: 
04/05/2017 - 10:50

Spłonęły doszczętnie dwa auta, jednym podróżowało też dziecko. Co się stało?


Pierwszym autem, gdy stanęło w ogniu podróżowały cztery osoby, w tym dziecko. Przy drugim w chwili przybycia strażaków nawet nie było kierowcy. Do zdarzeń doszło w Bartkowej Posadowej i Brzeznej kolejno 29 kwietnia i 3 maja. Co się stało?

Pierwsze zgłoszenie z Bartkowej Posadowej strażacy odebrali około godziny 18.30.

Zobacz też: Zginęło dwoje rowerzystów – majówka na drogach Małopolski

- Tam palił się samochód osobowy stojący na przydrożnym parkingu przy drodze nr 975. Pożarem objęty był  tył oraz całe wnętrze pojazdu. Płomienie widoczne były także pod maską pojazdu. Samochodem podróżowały trzy osoby dorosłe oraz dziecko. Wszystkie osoby opuściły pojazd po zauważeniu pożaru. Palący się samochód nie zagrażał innym obiektom. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu dwóch prądów piany ciężkiej na palący się samochód – relacjonują.

Zobacz też: Zderzenie dwóch aut w Łącku, jedna osoba ranna i zablokowana droga

W czasie gaszenia musieli też kierować ruchem, który z powodów bezpieczeństwa funkcjonował wahadłowo. Pożar gaszono godzinę. Dlaczego auto się zapaliło? Strażakom nie udało się ustalić.

Kolejny pożar zgłoszono niedaleko mostu św. Kingi. Strażacy z daleka widzieli ogień w wiklinie przy moście. Wiele się nie udało zrobić – auto spłonęło doszczętnie. Co ciekawe w pobliżu nie było nawet kierowcy a strażacy przypuszczają, że powodem było podpalenie.

ES [email protected] Fot.: KM PSP w NS

Te auta doszczętnie spłonęły

Te auta doszczętnie spłonęły

lipcowy "Sądeczanin"




Komentarze Facebook

Miesięcznik "Sądeczanin" lipiec 2017