Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 26 marca. Imieniny: Dory, Olgi, Teodora
16/02/2018 - 17:55

"Historia z Piekła rodem". Skąd ta nazwa - nie zdradzimy

Piekło - nieoficjalna nazwa dzielnicy Nowego Sącza od dawna przyciąga uwagę mieszkańców i przyjezdnych. Każdy w mieście wie, że dzielnica ciągnie się wzdłuż Lwowskiej oraz że ma niezbyt chwalebną opinię. Do tej pory nie interesowała w ogóle badaczy regionu, publicystów i historyków.
Skąd w takim świętym mieście taka nazwa? Książka o historii Piekła może być doskonałą odpowiedzią na to pytanie, dlatego nie można jej zdradzić w recenzji. To książka o zmieniającym się świecie, o ludzkich wspomnieniach: Pełno nowych domów się pobudowało, nawet mają zamykane na pilota ogrodzenia. Pełno samochodów stoi pod moimi oknami. Oni jak ruszają o piątek rano, warczą i włączają klaksony. Zrobiło się prawdziwe Piekło na ziemi. Dawniej tu było inaczej – mówi jedna z „współautorek książki”.

Książka powstała w wyniku aktywizacji seniorów zamieszkujących Piekło. To bardzo ciekawy sposób, aby zachęcić starszych ludzi do spotkań i opowieści. Integracja środowiska została połączona z wydobywaniem wspomnień. Profesjonalnym historykom, badaczom brakuje czasu na  słuchanie seniorów. Źródła wywołane – do jakich zaliczamy relacje – wymagają sporo pracy. Trzeba je weryfikować, zbierać materiały  a następnie opracowywać. Tymczasem w ramach projektu powstał jego trwały i idealny ślad – publikacja.

Książka została wydana na 168 stronach. Wzbogacają ją niezwykle cenne zdjęcia archiwalne oraz dokumentujące projekt, w ramach którego zbierano relacje. Konstrukcja książki jest poprawna, szczególnie w ogólnym zarysie, co uważny czytelnik dostrzeże w spisie treści. Dowiemy się z niej gdzie szukać historii Piekła, opowieści z poszczególnych ulic i gdzie przeczytać listy.

„Historia z Piekła rodem” nie ma jednak charakteru naukowego, historycznego. Ciężko się na nią powoływać, bowiem relacje zostały opisane imieniem i pierwszą literą nazwiska. Niektórzy (między innymi niżej podpisany) stali się Panem lub Panią N. Tak więc książka to zbiór wspomnień, które idealnie nadają się do poczytania na długie jesienne wieczory. Trzeba przyznać, że barwny opis historii i losów mieszkańców czyta się znakomicie.

Tak jak wspomniałem, publikacja nie ma historycznego waloru. Jako historyk trochę tego żałuje. Po pierwsze dlatego, że losy dzielnic sądeckich są bardzo ciekawe, odnoszą się do mikro historii. W omawianej publikacji historyk je dostrzeże. Po drugie, uważam że opowieści szczególnie powojenne są bardzo cenne. Ciągle mało się pisze w naszym mieście o 1945 r., o tym co działo się w kolejnych latach. „Historia z Piekła rodem” podejmuje lekko ten temat, co jest niezwykle ważne.

„Historia z Piekła rodem” jest książką potrzebną, która może być zaczątkiem poważnych studiów historycznych lub publikacji popularnonaukowych i literackich, nad dziejami dzielnic. Piekło było zdecydowanie najbardziej barwną częścią miasta, stąd historie przedstawione w książce czyta się szybko i z wielkim zainteresowaniem.

Łukasz Połomski

Książkę „Historia z Piekła rodem” zgłosiło do VI Konkursu im. Ks. Prof. B. Kumora Stowarzyszenie „Maryan” w Nowym Sączu. Publikacja jest rekomendowana w kategorii „Książka o Sądecczyźnie”.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

p>




Dziękujemy za przesłanie błędu