Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 16 sierpnia. Imieniny: Joachima, Nory, Stefana
przewiń w dół
Data Publikacji: 
16/04/2017 - 10:10

O dawnej Sądecczyźnie i jej rycerstwie słów kilka


Nie będzie chyba większej pomyłki w stwierdzeniu, że w zasadzie na 2 czy 3 nazwiskach kończy się nasza powszechna wiedza o średniowiecznym rycerstwie ziemi sądeckiej. Jeśli zaś jest tak istotnie, to musimy dodać, że to wiedza dalece niepełna.

Owych paru znanych szerzej przedstawicieli stanu rycerskiego, związanych z dawną Sądecczyzną nie stanowi nawet ułamka tegoż rycerstwa, jakie tu faktycznie zamieszkiwało i wpływało na lokalne dzieje, a czasem i na to oblicze Sądecczyzny, jakie dziś znamy. 

Jaka była ziemia sądecka przed wiekami? Jak wyglądała nasza okolica przed 1000500 laty? Jakie były początki miast i wsi naszego regionu? Na te i podobne pytania od dawna starają się dać nam odpowiedź historycy i archeolodzy – z lepszym lub gorszym skutkiem – w zależności od tego, na ile pozwolą źródła. 

Tropsztyn – zrekonstruowany zamek Gierałtów i Chebdów w Wytrzyszczce

Tropsztyn – zrekonstruowany zamek Gierałtów i Chebdów w Wytrzyszczce 

Wiele informacji o minionych czasach przetrwało w lokalnych tradycjach, przekazach, legendach. Te niekiedy znajdują potwierdzenie w odkryciach badaczy, innym razem bywają jednak zwodnicze, toteż nie możemy bez reszty im ufać. W istocie więc początki wielu naszych miejscowości giną w pomroce dziejów, choć wysiłki badaczy sprawiają, że nasza wiedza o przeszłości – także tej najodleglejszej – jest z każdą chwilą coraz większa. 

Św. Kinga i Andrzej Świerad 

Spoglądając na dawne dzieje ziemi sądeckiej, nawet te z początków polskiej piastowskiej państwowości – z okresu wieków średnich, miłośnik przeszłości bez trudu wskaże zarazem pewne znaczące wydarzenia czy też wymieni 1, 2 sławne, wybitne postaci. 

Chyba nie ma wśród nas nikogo, kto nie miałby w swej świadomości wielkiego wkładu, jaki w zagospodarowanie, zasiedlenie, zmodernizowanie ziem Kotliny Sądeckiej oraz jej bliższych i dalszych okolic wniosła władająca nią w XIII wieku królewna węgierska, księżna krakowska i sandomierska, Pani Sądecka, żona księcia Bolesława Wstydliwego, córka króla Węgier Beli IV i wnuczka cesarza bizantyńskiego Teodora Laskarisa  św. Kinga. 

Pamiętamy ją oczywiście jako założycielkę miasta Stary Sącz i fundatorkę tutejszego klasztoru klarysek, jednak przecież to tylko część jej zasług dla regionu sądeckiego. 

Ponadto, przede wszystkim wśród mieszkańców północnych rubieży Sądecczyzny (choć zapewne nie tylko pośród nich) żywa jest pamięć innej świętej postaci – Andrzeja Świerada, wielkiej sławy eremity, jednego z pierwszych rodzimych polskich świętych, który ze swej pustelni nad Dunajcem powędrował na południe, na drugą stronę Karpat, gdzie osiadł w ziemi nitrzańskiej i dopełnił tam swego świątobliwego żywota (dziś zaś jest patronem Nitry). 

Pamiętamy również o postawie mieszkańców Nowego Sącza w dobie zjednoczenia kraju przez Władysława Łokietka, po okresie rozbicia dzielnicowego. Gdy Łokietek zmagał się z buntownikami krakowskimi, Nowy Sącz poparł ambitnego księcia. Ten zapamiętać miał miastu to wsparcie, obdarzając je przywilejami i określając jego mieszkańców w pięknych słowach, dziś mających charakter pewnego symbolu: A wasze imię – Wierni Sądeczanie. 

Świetna przeszłość zapomnianej ruiny 

zamek w Nowym Sączu


Ruiny nowosądeckiego zamku

Znana jest wreszcie rola, jaką w XV stuleciu odgrywał sądecki zamek starościński
 – dziś pozostający smutną, zaniedbaną, zapomnianą ruiną, a kiedyś będący ważną królewską siedzibą. Gościli tu wszak monarchowie i to tutaj odbywać miała się słynna tajna narada, jaką przed kampanią 1410 roku i wielką wiktorią grunwaldzką odbył król Władysław Jagiełło z wielkim księciem litewskim WitoldemJakiś czas później w sądeckim zamku nauczać miał królewskich synów Kazimierza Jagiellończyka wybitny polski duchowny i kronikarz – Jan Długosz. 

Wiele jeszcze spraw można by wymienić, które kojarzą się nam łatwo z jednym i drugim Sączem oraz całą Sądecczyzną średniowieczną – jej dawną wyjątkową pozycją na mapie Małopolski, chwilami świetności i rozwoju, ale też walkami, jakie z rzadka w tym czasie przetaczały się przez te okolice. Jest jednak pewien rozdział dziejów ziemi sądeckiej tamtych czasów, który nieco chyba umyka dziś naszej świadomości. Są nim dzieje tutejszego rycerstwa. 

Większość z nas wymieni oczywiście zaraz słynnego dowódcę spod Grunwaldu, miecznika królewskiego  Zyndrama z Maszkowic. Problem jednak w tym, że akurat jego pochodzenie z Sądecczyzny i podłąckiej miejscowości Maszkowice jest dyskusyjne, a w ostatnim czasie mocno przez badaczy podważane (co oczywiście nie znaczy, że powinniśmy w tej sprawie całkiem tracić nadzieję, ale jest to już osobny temat). 





Komentarze Facebook