Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 stycznia. Imieniny: Beatrycze, Małgorzaty, Piotra
19/02/2018 - 10:05

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Katarzyna Kłosińska. „Co w mowie piszczy?” (1)

Panuje opinia, że język polski jest trudny. Dostaliśmy naklejkę z logo czy logiem firmy? Wysyłamy SMS (a może SMS-a?) na numer czy pod numer telefonu? Dzieci chodzą na sanki z tatą czy tatem? A gdy zastanawiamy się nad dziejami słów i związków wyrazowych, okazuje się, że wiele z nich kryje w sobie opowieści o dawnych zwyczajach czy odmiennym od dzisiejszego postrzegania świata.

Nocny marek marzy o marnej marze, czyli o językowych potomkach mary

„Mamy dwa związki, w których występuje ten sam marek - (…) zwrot tłuc się jak marek po piekle i wyrażenie nocny marek. Pierwszy, jak wiadomo, odnosi się do sytuacji, w której ktoś nie umie się niczym zająć i chodzi bez celu z kąta w kąt, a nocny marek to osoba, która późno kładzie się spać i w nocy robi to, co zwykle robi się w dzień. W tych frazeologizmach nie chodzi o żadnego mężczyznę o imieniu Marek. Występuje tu marek pisany małą literą, który dawniej oznaczał pokutującą duszę. Taka dusza zapewne nie ma nic innego do roboty, niż krzątanie się po piekle, dlatego z takim właśnie zachowaniem najbardziej nam się kojarzy. A ponieważ niektórzy wierzą, że dusze zmarłych odwiedzają nas po zmroku, to zaczęliśmy porównywać do nich ludzi, którzy nie śpią w nocy.”

„Tenże marek - pokutująca dusza – ma związek ze słowem mara, które oznaczało cień osoby zmarłej, czyli po prostu ducha. Ale mara to też widzenie senne, coś, czego naprawdę nie ma. Od tak rozumianej mary powstał czasownik marzyć, bo marzyć to przecież wyobrażać sobie, że jest coś, czego nie ma. Także od mary utworzyliśmy przymiotnik, którego współczesne znaczenie zupełnie z marą się nie kojarzy, czyli marny. Marny powstał od rzeczownika mara, tak jak wodny powstał od słowa woda (…). Potem widocznie uznaliśmy, że coś, o czym nie wiemy, czy jest, czy go nie ma, jest słabe, liche – i tak marny zmienił znaczenie.”

                         Do siego roku dla Dosi, czyli o kłopotach z życzeniami

„ Do siego roku nie ma związku z żadną Dosią – jest to wyrażenie składające się z trzech słów, znaczące ( dosłownie) ‘do tamtego, do następnego roku’. Siego jest formą dawnego zaimka si, będącego tym, czym jest dzisiejszy tamten – właśnie dlatego do siego piszemy rozłącznie ( jest to takie samo wyrażenie jak do tamtego). Jeśli więc w Wigilię, w Nowy Rok czy któregoś dnia w tym okresie świątecznym życzymy sobie do siego roku, to pragniemy wszyscy spotkać się w tym samym gronie w przyszłym roku. Jak słusznie zauważył pan Jerzy M. , współcześnie nie zastanawiamy się nad pochodzeniem tej frazy i jej dawnym znaczeniem, lecz przywołujemy ją po prostu po to, by przekazać sobie życzenia szczęścia, zdrowia i wszystkiego najlepszego w nowym roku.”

Cytaty pochodzą z książki pt. „Co w mowie piszczy?” (wyd. Publikat), której autorka dr hab. Katarzyna Kłosińska wraz ze słuchaczami radiowej Trójki próbuje w dociekliwy i humorystyczny sposób rozwikłać zagadki językowe.

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu