Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 24 kwietnia. Imieniny: Bony, Horacji, Jerzego
04/11/2018 - 11:15

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Józef Panaś "Pamiętniki Kapelana Legionów" (7)

Sporo Legionistów znajduje się także w szpitalach w Zakopanem, w Nowym Sączu, w Nowym Targu, w Wadowicach – a wszędzie u chorych jedna i ta sama tęsknica za dawnem bujnem życiem legionowem.

Jeżeli się przejrzy statystykę Legionów, to cóż w niej zobaczymy? Na 40.000 ludzi, którzy przez okres przeszło 3-letni przewinęli się przez Legiony było 75 prc. Galicyan, 5 prc. Slązaków cieszyńskich, 15 prc. Królewiaków, a 5 prc. różnej zbieraniny z całego świata. Dziwić się trzeba, w jaki sposób ta garstka ludzi wypełniała przez 3 lata sześć pułków piechoty, 2 kawaleryi i 1 pułk artylerii, podczas gdy jeden jedyny pułk krakowski pułk piechoty austryackiej nr. 13 zjadł taką samą liczbę rekruta w tym samym czasie co dziesięć wspomnianych pułków legionowych.
Wszystkie austryackie pułki piechoty rekrutujące się z Galicyi, a więc nie bardzo oszczędzane, mają po 4000 ludzi zabitych na froncie, natomiast lista strat legionowych wskazuje dla wszystkich pułków, oddziałów, zakładów o połowę mniejszą liczbę (1979) zmarłych w szpitalach. Zawdzięczać ową pomyślną okoliczność należy przede wszystkiem tej okoliczności, że oficera i żołnierza łączy w Legionach miłość i szacunek, które każe oficerowi cenić życie żołnierza podobnie jak swoje. Ponadto przy inteligentnym materyale legionowym nie trzeba u nas nigdy nawet w najcięższych chwilach operować masami , które stanowią łatwy żer dla armat, a nie dorównują nigdy śmiałemu i zręcznemu manewrowi kilku jednostek pod sprężystą i zdolną komendą. Niesłuszne są więc w każdym razie narzekania niektórych polityków, że Legiony – to marnowanie krwi polskiej. Przeciwnie – po odtrąceniu nawet jakiejkolwiek ideowości – Legiony były – jak wynika ze statystyki – oszczędzaniem krwi polskiej.
Słowem szkoda Legionów – a największa szkoda artylerii, która była wprost świetną, nie da się zaś łatwo na nowo utworzyć. (…).

20 g r u d n i a. Ponieważ na terytoryum Galicyi nie ma już kapelanów legionowych, a Legioniści rozrzuceni są w 30 różnych szpitalach austryackich wybrałem się więc przed miesiącem na tournée szpitalowi po Galicyi, aby Legionistów przygnębionych nie tylko chorobą i pobytem wśród zupełnie obcych ideowo ludzi odwiedzić, pocieszyć i przynieść im wiadomości o naszych stosunkach.
Naprzód zwiedziłem szpitale w Jarosławiu, następnie w Rzeszowie i Tarnowie. W Krakowie Legioniści rozrzuceni są po 7 różnych szpitalach, a jest ich tutaj około 500 ze wszystkich dawnych pułków i oddziałów. (…).

Sporo Legionistów znajduje się także w szpitalach w Zakopanem, w Nowym Sączu, w Nowym Targu, w Wadowicach – a wszędzie u chorych jedna i ta sama tęsknica za dawnem bujnem życiem legionowem.
Wszyscy dopytują się też kiedy Legioniści z 1 i 3 brygady wrócą z wojska austriackiego z powrotem do Legionów. Wielu Legionistów z rozwiązanych pułków ucieka z transportów do kadr austryackich i zgłasza się w naszej kadrze , która stoi pod komendą pułk. Sikorskiego w Bolechowie. A więc powtarza się dawna historya rozwiązanego Legionu wschodniego, z którego większość żołnierzy znalazła się powoli z powrotem w Legionach. Taką to już one mają szaloną siłę przyciągającą dla wszystkich rzutkich i zapalnych jednostek o bujnej polskiej naturze.

Ks. Józef Panaś, Pamiętniki Kapelana Legionów Polskich, nakładem księgarni St. Rehmana,  Lwów 1920;
reprint w 2014 r. przez Oficynę Wydawniczą „Ajaks” i Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Wybór tekstów B.P.
Zachowano oryginalną pisownię

Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku