Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
15/09/2018 - 20:50

Dobra książka. Oriana Fallaci "Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie" (6)

„Czytając te wywiady ze świadomością tego, co dzieje się tam dziś, można w wielu postawach i retoryce dostrzec zapowiedź przyszłości. Przyszłości, w której następną i najbardziej pożądaną ofiarą jesteśmy my. My, Zachód.” Lucia Annunziata

Kibuc

Podczas podróży, jaką odbyłam, żeby przeprowadzić wywiad z Goldą Meir, chciałam poznać kilka kibuców…”

„Przyznam, że na początku wiele rzeczy mi przeszkadzało. Na przykład jedzenie przy wspólnym stole tych paskudnych posiłków. W pierwszym okresie były paskudne. Teraz też są niedobre, ale w pierwszym okresie… Jezu! Przechodziła dziewczyna z chochlą i paf! Chlustała ci na aluminiowy talerz breją, na którą nie dało się patrzeć ani nie dało się przełknąć. Podczas gdy wszyscy ci się przyglądali, rozmawiając między sobą po hebrajsku i nikt obok ciebie nie siadał. (…) Nawet nie przypuszczałem, że mogą być bardziej skrępowani ode mnie i próbują sprawić, bym poczuł się dobrze, zostawiając mnie samego z Franco. Okazali się dla mnie tacy mili. Zamiast wysłać mnie do pracy w polu, przydzielili mnie pracy w szklarni, do przenoszenia worków z próchnicą. (…) Poza tym dali mi pokój, gdzie mogłem robić, co tylko chciałem, nawet przyprowadzać dziewczyny. Zszokowało mnie to. Wzruszyło. I… cóż, muszę powiedzieć prawdę. Od razu się tu odnalazłem również z tego powodu, ze względu na dziewczyny. Życie seksualne jest tu takie wyzwolone, czyste. Proste i czyste.”

„Odpowiada mi takie życie. Jest wolne, pogodne, pozwala na równowagę i daje czas na myślenie, czytanie, rozwagę. Nie biegam ciągle, patrząc na zegarek, jak robiłem we Włoszech. Praca kończy się o czwartej po południu i mogę posiedzieć ze swoimi dziećmi, żoną. Nie mam podobnych zmartwień jak mój brat, który nie może nigdy robić tego, na co ma ochotę i wciąż musi liczyć się z pieniędzmi.”

„Nigdy nie przyzwyczaiłem się do pracy fizycznej (…) Co za męczarnia nosić na plecach te skrzynki pełne pomarańczy! Poza tym mało się jadło. Kolacja składała się z połowy jajka na twardo i odrobiny chleba. Poza tym spało się w barakach. Te mieszane, to znaczy zamieszkane przez mężczyzn i kobiety, były nieco bardziej schludne. W tych przeznaczonych wyłącznie dla mężczyzn był prawdziwy chlew. (…) Większość lat spędzonych w kibucu to były lata tortur: głód, bieda, zmęczenie, ostrzały. Piekło. Mnie jednak nigdy nie przyszło do głowy, żeby z tym skończyć.”

„Wieczorem przed pójściem spać trzeba było się upewnić, czy w pościeli nie ma żadnej żmii. Rano przed założeniem butów należało sprawdzić, czy nie ma w nich skorpiona. Zimą, gdy padał deszcz, trzeba było siedzieć w płaszczu przeciwdeszczowym, bo namiot był dziurawy i przeciekał. Mimo to byliśmy bardzo szczęśliwi.”

„Ciągle zadawali to samo pytanie: „Czy wy nie macie żadnego władcy, który was tyranizuje i wyzyskuje? My mamy. Co mamy zrobić, żeby się od niego uwolnić?” Enzo był zmieszany i narzekał: Jak im wytłumaczyć, że nasz system jest inny?

Opowiadam o tym szczególe, żeby wyjaśnić, że aż do 1948 roku nasze stosunki z Arabami były znakomite i nikt z nas nie miał wrażenia, że zabiera Arabom ojczyznę. Przeciwnie, wydawało nam się słuszne uprawianie tej pustyni, kupionej legalnie i za bardzo wysoką cenę.”

Cytaty pochodzą z książki: Oriana Fallaci, „Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie”, wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2016

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu