Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 21 lipca. Imieniny: Danieli, Wawrzyńca, Wiktora
przewiń w dół
Data Publikacji: 
13/07/2017 - 09:00

"Puls Biznesu" o Fakro i duńskiej policji. Sprawa szpiegostwa gospodarczego?


„Puls Biznesu” relacjonuje doniesienia duńskich mediów. Piszą, że nowosądeckie Fakro może być zamieszane w sprawę szpiegostwa gospodarczego. Ofiarą przestępstwa miał paść jej największy konkurent na europejskich rynkach, czyli firma Velux.

W tej sprawie warto zaznaczyć, że obaj producenci stolarki okiennej rywalizują ze sobą nie tylko na rynku biznesowym, ale także przed Komisją Europejską. Polska firma wystosowała przeciw swojemu konkurentowi szereg zarzutów, jednak w toczącym się od kilku lat postępowaniu, na razie nie udało się jednoznacznie stwierdzić czy są one prawdziwe.

Obecnie w rywalizację, czy już wręcz ostry konflikt pomiędzy tymi podmiotami wmieszały się duńskie organy ścigania. Sprawa dotyczy wycieku poufnych dokumentów, a także chęci ich późniejszej sprzedaży. Głównym podejrzanym według prowadzących śledztwo jest nowosądeckie przedsiębiorstwo. Postępowanie trwa od roku.

Velux Polska potwierdza, że jest stroną poszkodowaną, powołując się na posiadane dowody.

- Mamy dokumenty świadczące o tym, że poufne wewnętrzne dane, zawierające strategiczne i rynkowe informacje naszej firmy, mogły być oferowane naszemu konkurentowi - mówi na łamach „Pulsu Biznesu” Agnieszka Kamińska, zajmująca się PR w polskim oddziale firmy Velux.

W "Pulsie Biznesu" odpowiedź nowosądeczan była krótka: - Sprawa rzekomego wycieku poufnych informacji z firmy Velux to jej wewnętrzny problem. Łączenie nas z tym uważamy za nieuzasadnione - odpowiada Anna Korczyk z firmy Fakro.

Jak relacjoinuje "Puls Biznesu", sprawa jest wielowątkowa. Jeden z managerów Veluxa, którego danych na tym etapie śledztwa ujawnić nie można, chciał poprzez niemieckie przedsiębiorstwo HSD Umformtechnik, będące kontrahentem Duńczyków,  dotrzeć do przedstawicieli Fakro. Zaangażowany w to miał być Ulrich Huperz , biznesmen z Attendorn, który po wielu staraniach znalazł wreszcie sposób na kontakt z Fakro. Doprowadziła do tego ponoć tłumaczka, współpracująca z firmą w przeszłości.

Według relacji „Pulsu Biznesu”, opierającej się na informacjach z Danii, szczegóły te ustalono na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego w postaci billingów oraz wiadomości e-mail. Doszło do spotkania, w którym zaoferowano przedstawicielowi nowosądeckiej firmy obszerny zestaw dokumentów zawierających m.in. dane techniczne i zdjęcia prototypów, opisy procesów produkcyjnych, protokoły z posiedzeń zarządu itp. Ten jednak postawił sprawę jasno, że musi temat wpierw omówić. Żadnych dokumentów nie przyjął.

Spotkanie z właścicielem nowosądeckiej firmy odbyło się w Krakowie, gdzie przedstawiciel Fakro ponoć nie wyraził zainteresowania przejęciem poufnych danych. Według relacji duńskiej policji, pomimo takiej deklaracji, Polacy nadal utrzymywali kontakt z Ulrichem Huperzem i jego pośredniczką. Świadczyć o tym mają zebrane dowody, bazujące na billingach i korespondencji.

Jakiś czas później w Pradze, Ryszard Florek miał rozmawiać z niemieckim przedsiębiorcą. Na tym etapie o sprawie dowiedziały się władze Veluxa, niezwłocznie zawiadamiając o wszystkim organy ścigania.


lipcowy "Sądeczanin"




Komentarze Facebook

Miesięcznik "Sądeczanin" lipiec 2017