Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 maja. Imieniny: Jana, Moniki, Wiktora
przewiń w dół
20/04/2018 - 07:25

Nowa linia kolejowa Podłęże-Piekiełko o krok bliżej. Optymizm wymieszany z katastrofą

Droga do tej wyczekiwanej na Sądecczyźnie i Podhalu kolejowej trasy wiedzie przez mękę. Do niedawna wszystko szło jak po grudzie, teraz inwestycja wreszcie się konkretyzuje. Niedawno PKP informowały o dwóch konsorcjach, które chcą przygotować dokumentację pod budowę linii. Teraz przyszła nowa wiadomość - wkrótce zostaną wydane decyzje środowiskowe dla inwestycji. Te doniesienia przyprawiają o rozpacz mieszkańców Męciny. Budowa linii zmiecie część ich wsi.

To, czego nie mogą się doczekać jedni, dla innych oznacza prawdziwą katastrofę czyli wyburzenie domu. Czeka to część mieszkańców Męciny.

- Trzeba będzie zburzyć co najmniej piętnaście  domów, jeśli  nie więcej - szacuje sołtys wsi Stanisław Smęda. - Wiadomo, że każdy jest do swojego przywiązany.  Poza tym  ludzie obawiają się hałasu. Nikt nie chce mieszkać koło torów. Są też obawy o bezpieczeństwo.

Jak dodaje sołtys, wiadomo, że Męcina nic nie wskóra, bo to przecież nie jest inwestycja gminna czy wojewódzka, tylko krajowa.

- Nie ma uproś. Ludzi wywłaszczą, zapłacą odszkodowania i linię zbudują. Tu protesty na nic się nie zdadzą - mówi Smęda. 

Rzeczywiście, PKP tłumaczy, że poprowadzenie linii z wykorzystaniem starej trasy nie jest możliwe. Odcinek jest bardzo stromy i kręty. W takich warunkach linią nie mogą kursować pociągi towarowe, a te osobowe nie pojadą z prędkością 120 kilometrów na godzinę.

Kierownik kontraktu Łukasz Bochniarz zapewnia, że mieszkańcy będą mogli czuć się bezpiecznie.   

- W miejscu skrzyżowań z drogami lokalnymi planowa jest budowa wiaduktów drogowych, lub kolejowych. Nad torami będzie można więc bezpiecznie przejść lub przejechać. W Męcinie będzie peron z przystankiem osobowym. Dzięki temu mieszkańcy wsi w sześć  minut dojadą do Limanowej, w dziesięć  do Nowego Sącza, a w pięćdziesiąt do Krakowa.  

Jak dodaje Bochniarz,  na razie trudno dokładnie oszacować ile domów zostanie wyburzonych, bo na razie znana jest tylko koncepcja przebiegu trasy. Wykonawca projektu ma zostać wyłoniony w czerwcu.

Czytaj też Linia kolejowa Podłęże-Piekiełko. Kto chce być wykonawcą?

Wiadomo już, że o przygotowanie dokumentacji pod budowę linii ubiegają się dwa konsorcja. Jedna z ofert  opiewa na 221,4 milionów złotych,  druga na  208,5 miliona.

Teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie wszczęła procedury w sprawie wydania dwóch decyzji środowiskowych - jednej dla remontu linii kolejowej Chabówka - Nowy Sącz i budowy nowego połączenia Podłęże - Szczyrzyc - Tymbark Mszana Dolna.

Czytaj też Minister Adamczyk przywiózł termin budowy linii Podłęże-Piekiełko. Są konkrety czy mgliste obietnice?

le to może potrwać? Pół roku. Cała inwestycja została podzielona na trzy  etapy. Na razie PKP zbiera niezbędną dokumentację, potrzebną do rozpoczęcia prac i przygotowuje się do wykupu gruntów. Inwestycja zakłada między innymi estakadę oraz dwa tunele między Chabówką i Nowym Sączem. Na tym odcinku o długości 75 kilometrów pociągi jechałyby z prędkością 120 km na godzinę.  Linia łącząca Podłęże z Tymbarkiem i Mszaną Dolną - jej długość to  58 km - zakłada prędkość 160 km na godzinę.

Szacuje się, że całkowity koszt budowy to ponad 7 miliardów złotych.

[email protected] fot. archiwum