Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 15 grudnia. Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny
12/10/2018 - 08:00

Narciarski kurort na Sądecczyźnie. Jest przełom w sprawie Siedmiu Dolin?

Zimowa turystyka mogłaby stać się dla Sądecczyzny żyłą złota, a nasz region mógłby się zamienić w narciarski kurort na wzór tych w Szwajcarii, Francji czy we Włoszech. Taką wizję rysuje właściciel Fakro Ryszard Florek, który od lat forsuje pomysł wybudowania nowych wyciągów i tras narciarskich łączących istniejące już stacje z Doliną Roztoki i Łosia. Czy przejęcie kolei linowej na Jaworzynę przez polski Fundusz Rozwoju i plany inwestowania w rozwój turystyki na Sądecczyźnie może przynieść przełom w realizacji inwestycji, która przez urzędniczą indolencję nie może ruszyć z miejsca

To miałby być prawdziwy raj dla narciarzy. Raj pod nazwą Siedem Dolin. Kilkadziesiąt kilometrów widokową trasą Beskidu, od Wierchomli po Łosie, bez zdejmowania nart. Taka jest wizja Ryszarda Florka, pomysłodawcy przedsięwzięcia. Wizja, która ciągle pozostaje tylko na papierze, choć, jak przekonuje przedsiębiorca, realizacja inwestycji byłaby szansą na rozwój gospodarczy regionu.

- To u nas swoje pieniądze zostawialiby turyści z Polski i zagranicy, którzy teraz wolą wyjeżdżać na narty do krajów alpejskich, bo tam mają do dyspozycji setki kilometrów tras narciarskich oraz ośrodki wyposażone w doskonałą infrastrukturę - nieustannie powtarza Florek.

 Jak na razie kończy się - zazwyczaj za sprawą lokalnych mediów - na organizowaniu co jakiś czas pospolitego ruszenia w sprawie inwestycji przez sądeckich parlamentarzystów i samorządowców, które kończy się konstatacją, że nikt nic nie może. Wąski, decyzyjnym gardłem jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Czytaj też Rafał Rostecki. Człowiek, który wyda wyrok w sprawie Siedmiu Dolin

Zdecydowanie przeciwni inwestycji są ekolodzy, którzy twierdzą, że kej realizacja byłaby równoznaczna z drastyczną ingerencją w zwarte kompleksy leśne i ostoje chronionych zwierząt, między innymi niedźwiedzia, wilka i rysia. Byłoby to równoznaczne z dewastacją najwartościowszych przyrodniczo terenów Beskidu Sądeckiego.

Decyzja Mateusza Morawieckiego o zakupie Polskich Kolei Linowych przez Polski Fundusz Rozwoju ma niebagatelne znaczenie dla Sądecczyzny. Do PKL, który dotąd pozostawał własnością funduszu zagranicznego Mid Europa Partners, należy przecież kolej linowa na Jaworzynę i na Górę Parkową w Krynicy. Co ważne, Fundusz deklaruje wspieranie rozwoju sportów zimowych. 

Czytaj też Siedem Dolin. Złoty środek na sądecki biznes i nowe miejsca pracy?

- Jesteśmy długoterminowym inwestorem, zainteresowanym rozwojem infrastruktury narciarskiej i turystycznej PKL przy zachowaniu naturalnych walorów środowiskowych regionu i we współpracy z lokalną społecznością - powiedział Paweł Borys, prezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju.

- To duża szansa na rozwój  turystyki w naszym regionie i nowe miejsca pracy - komentuje decyzje rządu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

- Wiemy, że jest wielu inwestorów zainteresowanych rozwojem  turystycznej infrastruktury, w szczególności realizacją projektu Siedem Dolin. Być może będzie to wspólny obszar działań razem z Polskim Funduszem Rozwoju dla projektu, który od lat zmaga się z oporem urzędników odpowiedzialnych za kwestie środowiskowe i narzucających  opinie badawcze dotyczące ochrony środowiska.

Co na to pomysłodawca przedsięwzięcia Ryszard Florek?

- Trudno powiedzieć w tej chwili, jakie będą tego rezultaty. Teoretycznie polskiemu państwu powinno bardziej zależeć na rozwoju regionu niż zagranicznemu funduszowi, który do tej pory był właścicielem Polskich Kolei Linowych. Natomiast tu nie chodzi o kapitał, tylko Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, która jest odrębnym silosem w państwie i ma swoje władze i swoje prawa.

Może teraz będzie inny klimat dla tej inwestycji?

Na pierwszy rzut oka można tak myśleć, ale ja mam duże doświadczenie w robieniu czegoś w Polsce i nie do końca jestem tego pewien. Polskie Linie Kolejowe  należały już do państwa, a więc wrócimy do tego co już było. Być może Polski Fundusz Rozwojowy będzie miał inne priorytety, ale na razie za mało jest konkretów na temat. Pytanie, jakie wsparcie otrzyma ze strony Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Do deklaracji Funduszu, który chce stawiać na rozwój infrastruktury narciarskiej i turystycznej PKL podchodzę z optymizmem, ale ostrożnym.

Ostatnio temat budowy Siedmiu Dolin powrócił na początku 2017 roku. Z inicjatywy Ryszarda Florka doszło do spotkania w Starostwie Powiatowym w Nowym Sączu. Starosta Marek Pławiak i parlamentarzyści PiS, Wiesław Janczyk, Arkadiusz Mularczyk i Stanisław Kogut, dyskutowali o konieczności przyspieszenia budowy długo wyczekiwanego kompleksu narciarskiego.

Potem samorządowcy z Muszyny i Piwnicznej oraz lokalni posłowie odbyli spotkanie z wiceministrem ochrony środowiska, który jest Głównym Konserwatorem Przyrody. Minister "wykazał zrozumienie dla społecznych aspektów przedsięwzięcia, które ma stać się motorem napędowych dla rozwoju gospodarczego Sądecczyzny".Potem znowu nad Siedmioma Dolinami zapadła głucha cisza.Czy przejęcie kolei linowej na Jaworzynę przez polski Fundusz Rozwoju i plany inwestowania w rozwój turystyki na Sądecczyźnie może przynieść przełom w realizacji inwestycji, która przez urzędniczą indolencję nie może ruszyć z miejsca?

[email protected] fot.Rafał Ślęzak. siedemdolin.pl

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu