Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 22 lutego. Imieniny: Małgorzaty, Marty, Nikifora
przewiń w dół
Data Publikacji: 
05/01/2017 - 18:35

Kluska nie wierzy w PiS? Polskę powierza opiece... Maryi i Chrystusa


-To, co proponuje premier Morawiecki, to krok w dobrym kierunku. Problem w tym, że krok to za mało, żeby naprawić to, co w ciągu 26 lat od transformacji niszczyły wszystkie po kolei rządy - tak stan polskiej gospodarki w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej” -ocenia sądecki milioner Roman Kluska. - Sądzę, że oddanie Polski pod opiekę Maryi i Chrystusa, jest bardzo właściwe na dzisiejsze czasy.

Po tym, jak absurdalne prawo i aparat skarbowy wykończyły świetnie prosperującego Optimusa, Roman Kluska i tak nie odpuścił sobie biznesu. Kilka lat temu założył nową firmę Prawdziwe Jedzenie i produkuje sery z owczego mleka. I choć branża, w której teraz operuje jest zupełnie inna, to jego zdaniem patologie i urzędnicze absurdy ciągle pozostały te same.

Milioner jednak nie odpuszcza i walczy o ułatwienia dla przedsiębiorców. Jest współtwórcą „konstytucji dla biznesu”, zaprezentowanej  niedawno przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego. To pakiet dokumentów, które mają zmienić polską rzeczywistość gospodarczą. Na ile w ocenie biznesmena to realne?  

Przeczytaj też Kluska o skarbówce: Im więcej kar tym dla nich lepiej

To, co proponuje premier Morawiecki, to krok w dobrym kierunku. Problem w tym, że krok to za mało, żeby naprawić to, co w ciągu 26 lat od transformacji niszczyły wszystkie po kolei rządy. Na przestrzeni tych lat były tylko cztery wyjątki dobre dla biznesu: ustawa Wilczka o działalności gospodarczej z 1988 roku, Miller, który wprowadził działalność gospodarczą (postawił sprawę uczciwie: macie niższe opodatkowanie, ale całym swoim majątkiem odpowiadacie za wszystkie zobowiązania), Gowin z deregulacją zawodów i PiS w poprzedniej kadencji, który zlikwidował podatek od darowizn dla najbliższych.

Kluska, pytany o rząd Prawa i Sprawiedliwości, który - jak wieszcza niektórzy ekonomiści - doprowadzi Polskę do katastrofy gospodarczej - w swojej ocenie jest bardzo ostrożny.

Przeczytaj też Kluska kibicuje Kukizowcom?Chcą programu „Cela Plus” dla skarbówki

Katastrofa nie jest nierealna. Polska jest krajem ogromnie zadłużonym (wartość naszego długu na obywatela, ale nie tego oficjalnego długu, a łącznie z tym ukrytym pod dywanem, jest większa niż w Grecji) i stłamszonym gospodarczo. Ale nie stłamszonym przez ten rząd: przez 26 lat wszyscy po kolei głupstwa robili, zadłużali kraj. Inna sprawa, że rząd PiS-u uczynił na razie bardzo niewiele, by postępować inaczej niż jego poprzednicy na odcinku gospodarki. Nie można więc o nim powiedzieć wiele dobrego, ani wiele złego.

Przedsiębiorca bardzo entuzjastycznie ocenia natomiast rządowy program 500 plus, o którym mówi, że to pierwsza genialna rzecz, która się wydarzyła od transformacji.

Jakbym miał 20 rąk, podpisałbym się pod tym programem wszystkimi. Widzę, jak rodziny w mojej wsi odżyły: bo tu bieda jest, ludzie mają po pięcioro dzieci, a pracuje tylko jeden rodzic, i to za najniższą pensję. Przez dotacje unijne nie uprawiają roli, bo żywność jest tak tania, że w górach przestało się rolnictwo opłacać. I wszyscy stali się biedakami, żebrakami.

Sadecki biznesmen odpiera także zarzuty tych, którzy twierdzą, program 500 plus rujnuje budżet państwa i mówi o marnotrawieniu, w ciągu ostatnich lat, unijnych funduszy wydawanych na - jak to określa -„różne dziwactwa”.

Z programu na innowacje wydaje się pieniądze na portal matrymonialny. Finansuje się czyjąś działalność gospodarczą! Przecież to złamanie zasady konkurencyjności; pogwałcenie zasad wolnego rynku. Zamiast dać na drogi, wodociągi, szkoły, bezpieczeństwo - w infrastrukturze jesteśmy dziady.

Biznesmen ironizuje na temat inwestycji na Mazurach, gdzie za unijne pieniądze i te pochodzące z budżetu państwa, zostały wybudowane „przystanie pośrodku niczego, między krzakami”, wieże widokowe w lesie, ale poniżej linii lasu.

- Wydajemy tyle pieniędzy na bzdury, a nagle dzieciom żałujemy.

Kluska  wystawia też bardzo surową ocenę polskiej polityce, w której - jak mówi - nie ma już etyki, co przenosi się na społeczeństwo.

Wszystkie ugrupowania prześcigają się w obniżaniu standardów. Ostatnią rzetelną publiczną dyskusję w ważnej sprawie, którą widziałem, była praca komisji śledczej w aferze Rywina - SLD słono zresztą za to zapłaciło. (…) ci komuniści, z ogromną ilością niegodziwości, pozwolili osądzić sprawę w miarę obiektywnie. Jeszcze ten poziom nie był przekroczony. A później było już coraz gorzej.

Biznesmen nie widzi szansy na pragmatyczne rozwiązanie. Wierzy w… opatrzność.

…naprawdę sądzę, że oddanie Polski pod opiekę Maryi i Chrystusa, co wydarzyło się ostatnio w Łagiewnikach - jest bardzo właściwe na dzisiejsze czasy. Co oczywiście nie oznacza, że nie powinniśmy wszystkimi siłami pracować nad umocnieniem gospodarki, obronności czy powrotu utraconych standardów.

Przeczytaj też Roman Kluska: być szczęśliwym to spełniać wolę Boga

Co jest siłą Romana Kluski? Wewnętrzny spokój.

Bo widzę, jak Stwórca mnie kocha, jakie mam w nim oparcie. Proszę pani, ja nie jestem wcale dobry - jak każdy błądzę, mam wady. Człowiek jest marnością. Ale odkąd, po wielkiej, wieloletniej pracy intelektualnej, by sobie odpowiedzieć na pytanie „czy Bóg istnieje?” - mam odpowiedź - to widzę tę miłość. Widzę, jak prowadzi mnie Anioł Stróż, ile razy pobłądzę - widzę jak Stwórca zmusza do refleksji, jak sprawia, że jestem coraz lepszy.

(ami), fot. Archiwum Sadeczanina.Info





Komentarze Facebook