Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 21 listopada. Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
przewiń w dół
Data Publikacji: 
22/08/2017 - 14:00

Ile pieniędzy z naszych podatków wylatali samolotami sądeccy posłowie. Kto wydał najwięcej?


Podróż samolotem nie zawsze bywa tania. Posłowie z groszem liczyć się nie muszą, bo latają na koszt podatnika. Podniebne wojaże małopolskich parlamentarzystów odbyte od początku tej kadencji sejmu czyli od listopada 2015 roku, kosztowały nas blisko 1, 6 milionów złotych. Rekordzistą wśród sadeckich posłów jest Wiesław Janczyk, który ma na swoim koncie 201 lotów za ponad 115 tys. złotych.

W sumie małopolscy parlamentarzyści odbyli 2786 podróży samolotem.  To tylko loty krajowe - donosi krakowski onet.pl. W sumie podniebne wojaże kosztowały podatników 1, 6 mln złotych.

Wśród sądeckich parlamentarzystów rekordzistą jest poseł i wiceminister finansów Wiesław Janczyk, który odbył 201 lotów, co kosztowało budżet państwa 155,052 tys. złotych. W zestawieniu, do jakiego dotarł onet wyprzedza go tylko Ireneusz Raś z Platformy Obywatelskiej. To on stanął na „samolotowym” podium. Krakowski parlamentarzysta ma na swoim koncie 203 loty za 116,19 tysięcy złotych.

Czytaj też Zarabiaj jak poseł. Ile pieniędzy mają parlamentarzyści?

Oznacza to, że poseł PO statystycznie, co trzeci dzień wsiadał na pokład samolotu. Skąd taka częstotliwość? – Po prostu staram się być konsekwentny i latam samolotem. To najszybszy środek transportu, aby dostać się do Warszawy. Niektórzy posłowie część podróży odbywają samolotem, część pociągami i dlatego ich liczby są mniejsze – wyjaśnia w rozmowie z Onetem Raś. – Często zdarza się tak, że sprawy poselskie powodują, że rano muszę być w Warszawie, a wieczorem wracam do domu – dodaje parlamentarzysta.

Jak swój rekord komentuje poseł Wiesław Janczyk

Nie ma w tym żadnej sensacji. Latam do Warszawy zazwyczaj na początku i na końca tygodnia. Jako wiceminister finansów podróżuję do stolicy częściej niż inni posłowie.  Poza tym samolot leci do warszawy 35 minut, a z pociągiem Roźnie to bywa. W wakacje jeździ powyżej trzech godzin.

Zobacz: Niskie zarobki w Nowym Sączu. Czy tu jest zmowa płacowa?

Poseł podkreśla, że jeśli leci samolotem jego podróż z Nowego Sącza do Warszawy trwa około trzy i pól godziny, pociągiem trwałaby sześć godzin.

Pociągiem zresztą też podróżuję - dodaje Janczyk. - A jeśli już mowa o pieniądzach podatników, to choć przysługuje mi ministerialny samochód służbowy z kierowcą, to jednak korzystam z niego tylko w Warszawie. Do Nowego Sącza jeżdżę własnym samochodem.

Minister zapewnie, że sumiennie i rzetelnie zarządza budżetowymi środkami i odnosi się do ceny za bilet w Pendolino.

- Przejazd z Krakowa do Warszawy w jedna stronę kosztuje 150 złotych. Tyle samo może kosztować bilet na samolot.  

W środku stawki lokuje się poseł Arkadiusz Mularczyk, który latał 133 razy, co kosztowało 76,1 tys.złotych.

Dlaczego zamiast tańszym pociągiem, albo autobusem podróżuje drogim samolotem?

- Z Małopolski to najszybszy jest transport lotniczy. Czasem są takie sytuacje, że trzeba szybko dostać się do sejmy - tłumaczy poseł Mularczyk.  

Odmiennego zdania na temat szybkości podróżowania z małopolski do stolicy jest gorlicka poseł Elżbieta Zielińska klubu Kukiz’15.

- Nie mamy w pobliżu żadnego lotniska, więc na podróży samolotem można zyskać nie tak wiele czasu. To raptem różnica w granicach pół czy godziny.  Lot samolotem wydaje się w takiej sytuacji zbyteczny. Wolę jeździć samochodem lub pociągiem. Poza tym podróżowanie samolotem przez polityków po kraju spotyka się z niechęcią obywateli. Dlatego korzystam z innych środków transportu. - mówi posłanka. 

Drugie miejsce na sądeckim podium wśród posłów, którzy nie szczędzą pieniędzy podatników na przeloty samolotem jest poseł PiS Józef Leśniak, który odbył 146 lotów. Jego bilety kosztowały 83.57 tys. złotych.  Tuż za nim lokuje się jego partyjna koleżanka gorlicka posłanka Barbara Bartuś, która wsiadała do samolotu 144 razy. Na jej podróże z budżetu państwa wydano 82,425 tys. złotych.

Najmniej rozrzutny jest poseł Jan Duda, która raptem jeden raz leciał samolotem za 572 złote. Na powietrzne wojaże rzadko decyduje się poseł Piotr Naimski, który zaliczył tylko trzy loty i Andrzej Czerwiński z Platformy Obywatelskiej, który z podniebnej maszyny korzystał 5 razy, co kosztowało 2,86  tys. złotych.

Agnieszka Michalik, fot. archiwum sadeczanin.info,Kraków Aiport  

https://www.sadeczanin.info/rozmaitosci/listopadowy-miesiecznik-sadeczanin-juz-w-sklepach-i-kioskach




Komentarze Facebook