Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 29 czerwca. Imieniny: Pawła, Piotra, Salomei
przewiń w dół
Data Publikacji: 
04/04/2017 - 12:30

Chełmiec wydał milion na proces z wykonawcą kanalizacji w Świniarsku


Na „fuszerce” wykonawców kanalizacji w Świniarsku gmina Chełmiec straciła 25 milionów złotych. Urząd Gminy wydał na procesy już niemal milion złotych i wszystko wskazuje na to, że będzie musiał wydać kolejne dwa i pół na budowę sieci na nowo a szanse na odzyskanie wspomnianych milionów maleją, bo wykonawcy przepisali swój majątek na innych. Czy samorządowi pomoże minister Zbigniew Ziobro?

Zobacz też: Rewolucja kanalizacyjna w Świniarsku! Nie wymienią wadliwej sieci tylko położą nową obok

- Sprawa toczy się już od 2007 roku i w sądzie cywilnym i w prokuraturze. Była zawieszana i odwieszana. Mamy tony dokumentów, powołanych było kilku jeśli nie kilkunastu biegłych inspektorów a nawet biegła księgowa. Opłata za samo wniesienie roszczenia na drodze cywilnej kosztowała nas 100 tysięcy złotych. Do tego prawnicy. Tego się nie da opisać – tak nie kryjąc emocji podsumowuje batalię sądową z wykonawcą kanalizacji w Świniarsku wójt Bernard Stawiarski.

- Tak to w Polsce jest, że drobnych oszustów karają za wszystko niemal od ręki a przy tak poważnym przewinieniu, gdzie skutki można liczyć w milionach sprawa się ciągnie latami i nie wiadomo, jaki będzie finał – sarka wójt. Samorządowiec nie kryje, że szukał ostatnio pomocy w samym ministerstwie sprawiedliwości. I choć nie spotkał się bezpośrednio z ministrem Zbigniewem Ziobro, to spędził sporo czasu na referowaniu tematu z pracownikami jego gabinetu politycznego.

Zobacz też: Pijemy skażoną wodę! – alarmował na sesji radny ze Świniarska

Ale nawet jeśli prokuratura i sąd uznają, że wykonawca, którego wina jest bezsporna musi ponieść odpowiedzialność i zwrócić gminie pieniądze za fuszerkę, to ta może obejść się smakiem. Dlaczego? Bo główny wykonawca już dawno pozbył się całego majątku przepisując go na innych. Gmina już złożyła tzw. skargę paulińską i będzie się domagać cofnięcia/unieważnienia wszystkich aktów notarialnych w tej materii, co pozwoli na zaspokojenie jej roszczeń. Ale czy to się uda? Wójt jest sceptyczny, ale teraz bardziej od sądowych szarad zaprząta go konieczność uporania się z likwidacją „niedoróbek” w praktyce.

Zobacz też: Kanalizacja Świniarska na wokandzie. Rusza proces karny

- Okazało się, że rury biegną w odległości kilku a nawet kilkunastu metrów od miejsc, które były wytyczone w projekcie, a to jest teren mocno zurbanizowany. Wykonawca dosłownie kładł instalacje nie tam gdzie należało, tylko tam, gdzie mu było wygodniej a na dodatek większość instalacji jest nieszczelna. Teraz jesteśmy na etapie uzyskania legalizacji. Po co jest ta legalizacja? Bo chcąc coś wybudować na nowo musimy stan faktyczny odnieść do projektu – tłumaczy dalej wójt. Legalizacja też generuje dodatkowe koszty dla gminy, tyle że tych raczej samorząd już nie odzyska.

Zobacz też: Teraz droga w Wielopolu, ale w Chełmcu szykują się już megaprzetargi

– A proszę mi wierzyć, w Świniarsku nie da się niczego naprawić choć tym zagadnieniem zajmowali się fachowcy z prawdziwego zdarzenia.  Były nawet plany, by w te uszkodzone, nieszczelne rury włożyć za pomocą specjalnej technologii nowe rury, którym po wprowadzeniu gorącym sprężonym powietrzem nadano by właściwy kształt. Ale i tego się nie da zrobić, bo w bardzo wielu miejscach jest są spadki, gdzie ścieki się po prostu zatrzymują – obrazuje sytuację wójt.

 Na czym stanie? Na budowie zupełnie nowej, alternatywnej sieci, którą gmina będzie musiała sfinansować z własnych pieniędzy. No chyba, że uda się całe przedsięwzięcie podpiąć po remont ze środków unijnych.

ES [email protected] Fot.: archiwum sadeczanin.info 


czerwcowy miesięcznik Sądeczanin




Komentarze Facebook