Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 19 grudnia. Imieniny: Beniaminy, Dariusza, Gabrieli
20/03/2018 - 08:45

Yin i yang

czyli o śmieszności i o tym niewesołym

Na ogromnych połaciach kontynentów yin i yang sąsiadują, uzupełniają się, a tocząc – zastępują wzajem. To samo w każdym z nas: nie wiemy, kiedy popadamy z jednego w drugie. Może z prędkością nanosekundy stajemy się na przemian śmieszni i patetyczni.

Dzisiaj, jak często w dziejach, brzydko się bawimy, rządzący i rządzeni. Jedną z zabaw jest osławiona polityka historyczna. Jak do niej przyłożyć wiedzę komiczną? Nietrudno.

 „Nic bardziej nie śmieszy niżeli niespodziana dysproporcja pomiędzy tym, czego się oczekuje, a tym, co się widzi.” – powiedział znamienity matematyk, fizyk i filozof, Blaise Pascal.

W różnych gminach wójtowie zaczęli już kampanię przedwyborczą. Opowiadają, jakie mieli sukcesy. U nas w Wierchomli też zebranie wiejskie Burmistrz zamienił w targowisko próżności. Nadmienił nawiasem, że jest „stąd” (skąd? zza chałupy? zza potoka? No, stąd). Jak to mówią, sól ziemi, bez innych przypraw. Jak spocone stopy.

Dobrze być „stąd”, a lepiej być i stąd, i stamtąd. Ale to moja własna myśl pod rozwagę. Tatuś Chopina był aż z Lotaryngii, a jakoś się przydał razem z synkiem. Inni takoż. Tysiącami. Niemcy stawiali miasta, Włosi te miasta zdobili. Kolej położyli Austriacy, a Włosi z Tyrolu zbudowali tunel pod Żegiestowem. Oni nie byli stąd. A taki Burmistrz – był! I, niestety, jest.

Opowiadał Burmistrz długo o szkole, bo się na tym trochę i zna. O szkole w Wierchomli tyle powiedział, że PO WYBORACH może dobuduje salę.

Opowiadał o tym samym, co cztery lata temu „nazad”. To znaczy ŻE BĘDZIE KANALIZACJA. Nie wiadomo, kiedy, ale chyba będzie. ŻE BĘDZIE CHODNIK. Nie wiadomo kiedy, ale na pewno po wyborach. Skąd ja to znam? [Ten chodnik to już czwarte wybory obsłuży.]

Wierchomla co w ostatnim roku zrobiła, to albo budżet obywatelski, albo fundusz sołecki. Nasza praca, zero decyzji władzy, tyle że podpisać papierki. Więc, że nie ma się czym pochwalić w sołectwie, Burmistrz gawędzi o sukcesach w gminie. Że niby zmniejszył dług.

Ja tam bym wolał, żeby dług był nawet taki, jak u Bogaczyka, a chodnik we wsi, a nie w gębie. Z trzech gości, którzy właśnie wrócili z wycieczki do Gruzji (z którą mamy intensywną wymianę młodzieży, kupców, inwestorów, na pewno! co? nie mamy? a to szkoda!), no więc z tych trzech, co to właśnie wrócili z Gruzji (Burmistrz, Wiceburmistrz, Przewodniczący Rady) tylko ten ostatni przezornie siedział cicho. I słusznie.

Ja się zgadzam, że „zgoda buduje itd…” Ale zgoda to nie jest radosny uśmiech i puszka wazeliny. A może jest? Odpowiedzi przysyłać na adres…