Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 22 lipca. Imieniny: Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca
15/06/2018 - 05:40

Redaktorze!!!

polemika z Zorro

Mój ulubiony miesięcznik „Sądeczanin” bywa czasem tajemniczy. W dziale, nazywanym „Z regionu”, przynosi bardzo różne teksty, niepodpisane, ale nazwane (tajemniczo) „materiał informacyjny”. Czyj, nie sposób dociec. Taka skromna redakcja.

Z natury rzeczy zaciekawił mnie „materiał” z Piwnicznej. Wzruszona redaktorka cytuje Burmistrza: „Realizacja drogi krajowej nie byłaby możliwa, gdyby nie nasza doskonała współpraca z władzami wojewódzkimi i centralnymi.” I cały ten „materiał” w podobnym duchu. Zauważcie Państwo: współpraca nie jest dobra, ona jest „doskonała”. Pewnie tak doskonała, jak współpraca z Radą (dwie osoby z Rady odeszły w trakcie kadencji, trzecia została pozwana do sądu, ja jestem czwarty…)

Najpierw gwoli prawdzie powiedzmy, że za czasów Bogaczyka zrobiono znacznie więcej niż w najśmielszych marzeniach będzie mógł wykazać Janeczek. Pięć milionów, którymi się dziś szczyci (a które są na papierze) – za Bogaczyka poszło na samą Wierchomlę (oczyszczalnia, pięć mostów, połowa wsi skanalizowana). A na Gminę…!

Na pytania radnych obecny Burmistrz nieraz zapomina odpowiedzieć. Jak mieli cierpliwość go „doskonale” wysłuchiwać decydenci w Warszawie i Krakowie, nie wiem. Znam tam paru ludzi, ale wolę nie pytać. Nie rozdrapujmy ran!

Teraz pomyślmy przez chwilę. Przez Piwniczną biegnie droga krajowa. To po pierwsze. Mur przykościelny się rozlatywał, a kościołowi groziło zniszczenie. To po drugie. Czy w ogóle potrzebny był Burmistrz, żeby Warszawa drogę nr 87 – kilometr po kilometrze – naprawiała, jak to robi na całej jej długości? Czy ekipa remontująca nie wykonałaby swego zadania bez Burmistrza (wraz z jego słynnym zastępcą)? Gdyby obaj przebywali dłużej w Gruzji?

No, może ekipa nie wiedziałaby, gdzie odłożyć zerwany asfalt. Stara kostka przyda się w Łomnicy czy w Zubrzyku? Tego w Warszawie nie wiedzą. To się rozstrzyga na miejscu.Mówi Burmistrz: „Sam mur wymagał podjęcia szeregu ustaleń… z przychylnymi nam władzami kościelnymi…” Bardzo ciekawe. Pamiętam, jak proboszcz parafii w Piwnicznej publicznie wytykał Burmistrzowi opieszałość. Była też o tym fakcie mowa na posiedzeniu Rady Gminy.

Najbardziej zabawne jest zakończenie „materiału”. Otóż – słyszymy – są pieniądze na dokumentację obwodnicy Piwnicznej. Hurra! Tyle, że nikt nie wie, którędy obwodnica by miała iść: „temat ten jest wciąż przedmiotem rozmów”. Zanim się otrąbi sukces, dobrze byłoby wbić pierwszą łopatę na budowie obwodnicy. Ileż to milionów widzieliśmy na papierze! A szczególnie przed wyborami.

„Do Piwnicznej-Zdroju wrócimy już za miesiąc” - ostrzega nieznany Redaktor w liczbie mnogiej. Ja, niestety, wracam tu każdego dnia, straconego dla rozwoju Gminy.