Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 15 grudnia. Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny
przewiń w dół
Data Publikacji: 
25/07/2017 - 05:20

Nowy świt

(ale bez przesady)

Cóż, niezależnie od tego, na ile jest to tylko walka o wpływy polityczne w nieprzyjemnym obozie władzy, złapaliśmy chwilę oddechu. A wydawało się już, że zombie z otoczenia Ziobry wskoczyły nam na karki.

Ktoś z dawnej lewicy powiedział mi (bez entuzjazmu w głosie), że piszę „ostre” teksty. To m.in. wskazuje, czym stała się znaczna część lewicy: miauczeniem Leszka Millera, słynnego zakwaszacza Ogórków. Przykre. No, ale sam byłem (i jakoś jestem) pod urokiem kobiet. Leszek – Ogórek – lewica i sznurek.

Tak, jest takie słowo: „zakwaszacz”. A gdyby nie było, to właśnie już jest. Więc nie podkreślaj mi, tępy sługusie, czerwonym wężykiem.

A Platforma znowu z kobiet za mało korzysta. Gdzie „moja” Joanna Mucha? Chłopcy się stroją na kapelę strażacką, bo „Płonie stodoła”. Dość dobry wywiad Rafała Trzaskowskiego. A gdzie taki Rafał w Sądeckiem? Gdzie taka Mucha? Ciągle posucha.

W dodatku dawno nie widziałem Elżbiety Zielińskiej z domu Borowskiej. To mnie nie cieszy. Rozumiem, że pomiędzy Apelem, Jakubiakiem i Tyszką jest trochę duszno, więc czekam na nią z zapaloną świeczką. Pod Sądem w Sączu. Bo ja tam lubię spotkać się na ulicy zanim – jak mawiali w „Ojcu chrzestnym” – „pójdziemy na materace”. Nie, nic z romansu. Czysta, kulturalna polityka w trosce o paralityka. Pani Elu, czekamy…!

Polska – chory człowiek Europy ze znamionami podleczenia. Na szczęście mamy Orbana. Najbardziej środkowy w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Orban nie pozwoli, żeby się USA wtrącały w nasze sprawy. Tu, w cieniu Rosji. Orban poda rękę premier Szydło. Czy co tam Orban zwykł podawać, nie byłem przy tym i dobrze mi tak.

Premier Szydło też, zasadniczo, niewiasta. Miała takie męskie wystąpienie 10 minut po Prezydencie. Chyba nie była zadowolona. Tam w rządzie mają taką damsko-damską składankę: Kempa – Mazurek – Zalewska – Witek. I parę jeszcze kobiet w przebraniu byłych mężczyzn, że nie polecę po resortach. Wystarczy zobaczyć, kto skończył 60 lat. Plus Jarosław Gowin.

Jarosław G. trochę się zawiódł na Episkopacie. Widać tego pewne Znak-i. Ale dość o zjednoczonej – wokół żłobu – prawicy. Dość o lewicy. Dość o polityczkach, nawet tych urodziwych. Wstaje nowy, może niestety ciekawy, dzień. Jest kwadrans po piątej rano. O świcie łatwiej się kochać.



Komentarze Facebook