Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 21 listopada. Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
przewiń w dół
Data Publikacji: 
22/04/2017 - 12:05

Szarek o filmach (91): Ciepło-zimno, czyli „Klient” Asghara Farhadiego [ZWIASTUN]


Recenzujemy dla Was film tygodnia – „Klienta” Asghara Farhadiego.

Klient (2016), reż. Asghar Farhadi
Francja, Iran 125', dramat

Recenzja: Jak na twórczego spadkobiercę największych mistrzów suspensu przystało, Asghar Farhadi w swoim Kliencie (Forushande, 2016) startuje z wysokiego „C” tylko po to, by wspiąć się po granych przez siebie dźwiękach jeszcze wyżej.

Hitchcockowskie trzęsienie ziemi jest niemal dosłowne, bo wywołane przez koparkę, która nieopatrznie narusza konstrukcję bloku mieszkalnego. Zmusza lokatorów, w tym centralne postaci dramatu - Emada (Shahab Hosseini) i Ranę (Taraneh Alidoosti), do natychmiastowej ewakuacji. Potem wstrząsa w posadach światem dwójki bohaterów, by finalnie pogrzebać go pod stertą gruzów dotychczasowego życia.

Emad i Rana są aktorami, których poznajemy w przededniu wystawienia Śmierci komiwojażera Arthura Millera. Małżeństwo pozostaje bez mieszkania, ale Babak (Babak Karimi), kolega z teatru, załatwia małżeństwu Etesami nowe lokum, nie zdając sobie sprawy, kto był jego poprzednim najemcą.

Okazuje się, że była to osoba lekkich obyczajów, co u Farhadiego stanowi idealny wprost pretekst, by namieszać we względnie poukładanym życiu swoich bohaterów.

Nieznany sprawca

Pod nieobecność męża, nieznany sprawca napada na Ranę, a Emad rozpoczyna prywatne śledztwo. Scena napaści zostaje wycięta ze scenariusza, zupełnie jak zajście wyparte z umysłu poszkodowanej żony. Dzwonek, domofon, łazienka, półotwarte drzwi. Następnie szpital, anestetyki, rozcięta głowa i trauma. Próba odtworzenie wszystkiego, co faktycznie rozegrało się w czterech ścianach łazienki świeżo wynajętego mieszkania Emada i Rany, u widza pozostaje jedynie w sferze domysłów. Prawdę zna tylko jedna osoba – poszukiwany sprawca.

Fałszywe „trzęsienie ziemi” z otwarcia filmu nie do końca odbiera humor. Kolejny nieśmiały uśmieszek wywoła przecinająca główną oś fabularną inscenizacja wspomnianej Śmierci komiwojażera, z frywolną Miss Francis ubraną w „kodeks Haysa”. Zderzenie feralnych wydarzeń z wystawianą sztuką Arthura Millera ma na celu zobrazować stan umysłu Emada, rozdarty między szokiem, rzutującą na pracę i stosunek do otoczenie frustracją, a kumulującą się w nim agresją.

Rozpracowywany w jego głowie scenariusz podjętego śledztwa z jednej strony zawęża krąg podejrzanych do jednego, właściwego sprawcy, z drugiej oddala go od własnej żony. Stawką nie jest dochodzenie prawdy, zemsta, honor, ale w przypadku głównego bohatera – zraniona męskość. Paradoksalnie lepiej z traumą radzi sobie podmiot napaści – Rana, która stosunkowo „bezboleśnie” przechodzi od gniewu, po wyparcie, aż do finałowego wybaczenia.

Balzak, Hugo i Tołstoj, teraz Farhadi

W Kliencie wina spotyka się ze wzgardą, a radość przeplata się z przeszłością; świetnie obrazuje to scena kolacji, kiedy okazuje się, że produkty, z których została przygotowana, zostały kupione za pieniądze pozostawione owego feralnego wieczoru przez napastnika. Jedna sekunda rodzi myśl, która jest w stanie zawrócić do punktu wyjścia odtruwaną rzeczywistość. U Farhadiego nie ma wygranych, a nieodwracalność wyborów jednej osoby musi trafić rykoszetem we wszystkich bezpośrednio, jak i pośrednio powiązanych ze zdarzeniem.

Można oczywiście papugować zarzuty krytycznych malkontentów wymierzone w nowy film twórcy oscarowego Rozstania (Jodaeiye Nader az Simin, 2011); że „ale to już było”, że twisty powtarzalne, motywacje głównych bohaterów zbliżone, bliźniacze punkty węzłowe i obowiązkowo – antyklimaks... Nie zmienia to faktu, że film w ciągu dwóch godzin metrażu ma do zaoferowania równie dużo, co największe literackie „kobyły” mieszczańskiego realizmu, jakie miałem okazje przeczytać. Kiedyś Balzak, Hugo i Tołstoj, teraz Farhadi. Rewelacja.       

Ocena: 9/10 (rewelacyjny)

***

Seanse w kinie SOKÓŁ / Nowy Sącz

21 kwietnia – 26 kwietnia g. 19:40; 27 kwietnia g. 20:50

Więcej filmów na synekdochanowysacz.blogspot.com, facebook.com/StowarzyszenieDlaMiasta i sadeczanin.info. Szczegółowe informacje na temat repertuaru można znaleźć na kino-sokol.pl.

Bartosz Szarek
Fot.: kadr z filmu

**

Bartosz Szarek (ur. 1 grudnia 1986 w Nowym Sączu) – filolog, tłumacz, publicysta, recenzent i krytyk filmowy, absolwent Wyższej Szkoły Lingwistycznej w Częstochowie na kierunku filologia angielska, specjalność lingwistyka stosowana. Obecnie nauczyciel języka angielskiego w PTZ w Nowym Sączu, redaktor bloga filmowego „Synekdocha, Nowy Sącz”.



Komentarze Facebook