Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 listopada. Imieniny: Emmy, Flory, Romana
przewiń w dół
Data Publikacji: 
29/06/2017 - 08:30

JUTRO IDZIEMY DO KINA (26): zapowiedzi nadchodzących premier kinowych


JUTRO IDZIEMY DO KINA (26), czyli kolejny odcinek cyklu zapowiadającego premiery filmowe nadchodzącego weekendu. Gotowi? Tak więc zaczynamy.


Lady M. (Lady Macbeth, 2016) szturmem podbiła światowe festiwale i skradła serca publiczności i krytyków. Fascynujący debiut cenionego teatralnego i operowego reżysera Williama Oldroyda jest przeniesioną w angielskie realia adaptacją XIX-wiecznego opowiadania Nikołaja Leskowa Powiatowa lady Makbet. W roli głównej zobaczymy wschodzącą gwiazdę brytyjskiego kina – Florence Pugh.

XIX-wieczna Wielka Brytania. Świat konserwatywnych zasad i sztywnych konwenansów. Młoda Katherine (Florence Pugh) wbrew swojej woli zmuszona zostaje do wyjścia za mąż za znacznie starszego i majętnego właściciela ziemskiego. Kobieta kompletnie nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, zwłaszcza że notorycznie upokarzana jest przez sadystycznego męża oraz teścia. Nie wspominając już o ambicjach, marzeniach czy pragnieniach, jakie skrywa bohaterka. Śmiertelnie znudzona korzysta z każdej okazji, by zaznać odrobiny wolności na pobliskich wrzosowiskach. Z emocjonalnego marazmu wytrąca ją spotkanie z nowym pracownikiem swojego, coraz częściej nieobecnego, męża. Pewny siebie i nieco bezczelny Sebastian (Cosmo Jarvis) staje się dla niej uosobieniem męskości i szansą na prawdziwe uczucie. Zdesperowana Katherine przechodzi stopniową przemianę, a każda kolejna decyzja czyni z niej prawdziwą Lady Macbeth.

Małgorzata Czop z movieway.pl doceniła film Oldroyda jako ten „pełen sprzeczności, ale niezwykle sprawnie poprowadzony, dzięki czemu intryguje nienachalną feministyczną wymową, zabójczym wdziękiem i sensualną powściągliwością”. Według Magdaleny Maksimiuk z Aktivist! Lady M. „wymierza cios sztywnym zasadom, łamiąc je bezpardonowo i z hitchcockowską precyzją”. Z kolei Maję Jankowską z AllinCard ujęło ciekawe studium psychologiczne podkreślające uniwersalność tragedii Szekspira. A Urszulę Schwarzenberg-Czerny z serwisu polityka.pl urzekła odtwórczyni głównej roli Florence Pugh, która na ekranie „jednocześnie wzbudza litość i wyraża buzującą tuż pod powierzchnią wściekłość i determinację”.  

Na ekranie oprócz Pugh i Jarvisa pojawią się też m.in.: Christopher Fairbank (Piąty element [The Fifth Element, 1997, L. Besson]), Paul Hilton (Klimt [2006, R. Ruiz] czy Golda Rosheuvel (serial Luther [2010-2015]). Za scenariusz odpowiada Alice Birch. Zdjęcia do filmu popełniła Ari Wegner, natomiast muzykę – Dan Jones.

Postanowione, Lady M. Williama Oldroyda zyskuje w przededniu otwarcia kolejnego weekendu premier status filmu tygodnia. Niestety w związku z moim wakacyjnym wyjazdem do Łagowa na 46. Lubuskie Lato Filmowe, nie pojawi się recenzja kinowa filmu. A poniżej, tradycyjnie już, zestawienie pozostałych produkcji wchodzących do repertuaru sądeckich kin.

[W STARYM, DOBRYM STYLU, 2017, reż. Zach Braff]

Nagrodzeni Oscarem Morgan Freeman, Michael Caine oraz Alan Arkin razem na ekranie jako najlepsi kumple – Willie, Joe i Albert. Kiedy ich fundusz emerytalny zostaje zlikwidowany, decydują się porzucić spokojne emeryckie życie i po raz pierwszy wkroczyć na drogę przestępstwa. W komedii Zacha Braffa W starym, dobrym stylu (Going in Style, 2017) ci trzej przyjaciele, którzy muszą z czegoś płacić rachunki i radzić sobie ze względu na najbliższych, postanawiają postawić wszystko na jedną kartę i napaść na ten sam bank, który pozbawił ich pieniędzy.  

W filmie oprócz Freemana, Caine'a i Arkina zobaczymy: dwukrotnie nominowaną do Oscara Ann-Margret (Porozmawiajmy o kobietach [Carnal Knowledge, 1971, M. Nichols]), Joeya Kinga (Obecność [The Conjuring, 2013, J. Wan]), Johna Ortiza (Kong: Wyspa Czaszki [Kong: Skull Island, 2017, J. Vogt-Roberts]), Petera Serafinowicza (Strażnicy Galaktyki [Guardians of the Galaxy, 2014, J. Gunn]), nominowanego do Oscara Matta Dillona (Miasto gniewu [Crash, 2004, P. Haggis]) oraz Christophera Lloyda (trylogia Powrót do przyszłości).   

W starym, dobrym stylu powstało na podstawie scenariusza napisanego przez nominowanego do Oscara Theodore'a Melfiego (Ukryte działania [Hidden Figures, 2016], Mów mi Vincent [St. Vincent, 2014]). Komedię wyprodukował Donald De Line przy udziale producentów wykonawczych: Toby’ego Emmericha, Samuela J. Browna, Michaela Disco, Andrew Haasa, Jonathana McCoya, Tony'ego Billa (producenta oryginalnego obrazu z 1979 roku) oraz Bruce’a Bermana. W ekipie filmowej znaleźli się również operator Rodney Charters (serial 24 godziny [24, 2001-2010], scenograf Anne Ross (Między słowami [Lost in Translation, 2004, S. Coppola]), montażysta Myron Kerstein (Powrót do Garden State [Garden State, 2004, Z. Braff]), kostiumograf Gary Jones (Sylwester w Nowym Jorku [New Year's Eve, 2011, G. Marshall]) i kompozytor Rob Simonsen (Foxcatcher [2014, B. Miller]).

„Filmy, które lubię najbardziej, mają jedną wspólną cechę, a mianowicie sposób, w jaki łączą emocje z elementami komediowymi. W jednej chwili chcę się śmiać, a w następnej jestem wzruszony albo zainspirowany. Mam nadzieję, że takie uczucia będą towarzyszyły widzom oglądającym »W starym, dobrym stylu«. To zabawna i zwariowana komedia z udziałem żywych legend kina. To doskonały film na rodzinne wyjście, ponieważ każdy znajdzie w nim coś dla siebie” – podsumowuje reżyser.

[FACET DO WYMIANY, 2017, reż. Guillaume Canet]

Facet do wymiany (Rock'n Roll, 2017) to komediowa instrukcja obsługi kryzysu wieku średniego, która pokaże jak z „przeciętniaka” stać się rock’n’rollowym zdobywcą serc. W filmie występują: Marion Cotillard (O północy w Paryżu [Midnight in Paris, 2011, W. Allen]) oraz Guillaume Canet (Niebiańska plaża [The Beach, 2000, D. Boyle]) – czyli partnerzy z prawdziwego życia, w roli… filmowej pary! Na ekranie wcielający się (również) w samych siebie m.in: Gilles Lellouche (Niewierni [Les Infidèles, 2012, E. Bercot, F. Cavayé, A. Courtes, J. Dujardin, M. Hazanavicius, E. Lartigau, G. Lellouche, J. Kounen) i Ben Foster (Inferno [2016, R. Howard]).

Kiedy piękna, młoda dziewczyna mówi, że nie znajdujesz się już na liście „chodźmy do łóżka” żadnej kobiety, to znaczy, że czas na: a) powolną emeryturę, b) wybieranie nagrobka, c) radykalną zmianę życia i wizerunku! Guillaume (Guillaume Canet), popularny aktor po 40-stce, usłyszał te słowa od swojej 20-letniej koleżanki „po fachu”. Początkowo załamany, wkrótce decyduje się na drastyczne zmiany. Czy ustatkowanemu mężczyźnie, z piękną żoną (Marion Cotillard), kilkuletnim dzieckiem i zamiłowaniem do jazdy konnej na malowniczej francuskiej wsi, uda się wypracować wizerunek imprezującego buntownika, o którego będą walczyć fanki? Przemiana, która go czeka bardzo szybko wyrwie się spod kontroli i przejdzie najśmielsze oczekiwania wszystkich.

„Chciałem nakręcić komedię komentującą współczesną rzeczywistość, film dotykający między innymi tematyki nadmiernego hołdowania kultowi młodości. Patrzę na to z pewnym przerażeniem – w Stanach Zjednoczonych kobiety po sześćdziesiątym czy siedemdziesiątym roku życia nie mają na twarzy ani jednej zmarszczki. Mężczyźni robią z zastrzyków z botoksem sposób na życie, farbują nałogowo włosy i chodzą do solarium, żeby tylko nie musieć myśleć o tym, że się starzeją. Od takiego podejścia droga była prosta do opowieści o facecie, który po przekroczeniu czterdziestki uświadamia sobie, że się zestarzał, sam przestaje o sobie myśleć jako o „rock’n’rollowym” mężczyźnie. Takie było założenie, o tych problemach chciałem opowiedzieć, a fakt, że głównym bohaterem jest mężczyzna, sprawił, że całość stała się jeszcze bardziej interesująca” – komentuje reżyser, producent, współscenarzysta i odtwórca jednej z głównych ról w filmie, Guillaume Canet.

Na ekranie oprócz Caneta, Cotillard, Lellouche'a i Fostera pojawią się także m.in.: Camille Rowe (Notre jour viendra [2010, R. Gavras]) oraz znani z Nie mów nikomu (Ne le dis à personne, 2006) i Niewinnych kłamstewek (Les Petits Mouchoirs, 2010), wcześniejszych projektów Guillaume'a Caneta, Philippe Lefebvre i Maxim Nucci. Za produkcję odpowiada Alain Atta (Moja miłość [Mon roi, 2015, Maïwenn], Z innego świata (Mal de pierres, 2016, N. Garcia], Tancerka [La danseuse, 2016, S. Di Giusto]). W skład ekipy filmowej wchodzą m.in.: operator Christophe Offenstein, scenograf Philippe Chiffre, montażysta Hervé de Luze czy projektantka kostiumów Carine Sarfati. Facet do wymiany to drugi film, do którego muzykę skomponował wspomniany już Maxim Nucci, znany szerszej publiczności jako Yodelice – tym razem w znacznie bardziej orkiestralnej aranżacji.

[GRU, DRU i MINIONKI, 2017, reż. Eric Guillon i Kyle Balda]

Minionki powracają w wyczekiwanej komedii Gru, Dru i Minionki (Despicable Me 3, 2017). Do obsady polskiego dubbingu dołączyli Robert Górski i Mikołaj Cieślak, twórcy kultowego Kabaretu Moralnego Niepokoju oraz cieszącego się gigantyczną popularnością serialu Ucho prezesa.

Robertowi Górskiemu przypadła w udziale postać Baltazara Bratta, nowego superzłoczyńcy, noszącego fioletowe garnitury z poduszkami i żującego różową gumę balonową. Z kolei Dru, odnalezionemu po latach bratu bliźniakowi Gru, głosu użyczył Mikołaj Cieślak. W Gru – jak w poprzednich filmach z serii – wcielił się Marek Robaczewski. Towarzyszyć im będą setki żółtych Minionków.

Świat poznał Minionki w 2010 roku, kiedy do kin weszła przebojowa komedia Jak ukraść Księżyc (Despicable Me, P. Coffin i C. Renaud). Poznaliśmy w niej nie tylko Minionki, które od tego czasu stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli popkultury, ale także tajemniczego Gru. To właśnie w nim dojrzały wzór do naśladowania i potencjalnego szefa. Od tego czasu do kin trafiły kolejne filmy o Minionkach – Minionki rozrabiają (Despicable Me 2, 2013, P. Coffin i C. Renaud) oraz Minionki (Minions, 2015, K. Balda i P. Coffin). Ten ostatni stał się jednym z największych przebojów w historii; do dziś jest drugą najbardziej dochodową animacją i jedenastym najlepiej zarabiającym filmem na świecie...

Komedia Gru, Dru i Minionki już jutro zawita na ekrany polskich kin. Tak jak pisaliśmy wcześniej, oprócz znanych postaci pojawią się także zupełnie nowi bohaterowie: Dru, odnaleziony po latach brat bliźniak Gru, który będzie chciał przeciągnąć gp ponownie na stronę zła. Poznamy także Baltazara Bratta, złoczyńcę, który skradnie największy brylant świata.

To tyle na dzisiaj, do zobaczenie w następnym odcinku, a jutro... idziemy do kina.

Szczegółowe informacje na temat aktualnego repertuaru znajdziecie na stronach internetowych sądeckich kin. Natomiast więcej filmów oczywiście na www.synekdochanowysacz.blogspot.com, www.facebook.com/StowarzyszenieDlaMiasta i www.sadeczanin.info

(oprac. Bartosz Szarek)
Fot.: kadr z filmu



Komentarze Facebook