Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 20 listopada. Imieniny: Anatola, Edyty, Rafała
29/03/2015 - 12:01

Szarek o filmach: Kino grozy - „Oculus” Mike'a Flanagana

Kaylie Russell stara się oczyścić z zarzutów skazanego za morderstwo brata. Chce dowieść, że przestępstwo zostało popełnione przez istoty nadprzyrodzone.
„Oculus” (2013), reż. Mike Flanagan
USA, 103', horror

Recenzja: W „Oculusie” Mike'a Flanagana śledzimy losy dwójki rodzeństwa – Kaylie (Karen Gillan) i Tima Russell’ów (Brenton Thwaites). Tima poznajemy w momencie, kiedy po jedenastu latach pobytu w psychiatryku, jako terapii mającej na celu uporządkowanie traumatycznych przeżyć z dzieciństwa, opuszcza placówkę (tak w telegraficznym skrócie: ojciec na oczach dwójki swoich dzieci zabija matkę, syn w odwecie zabija ojca i trafia na oddział zamknięty). Na zewnątrz czeka na niego siostra Kaylie, która postanawia oczyścić brata z zarzutów, zrzucając całość odpowiedzialności za śmierć rodziców na pewne tajemnicze lustro. Wkrótce dwójka bohaterów zostaje wciągnięta (na własne życzenie) w świat śmiercionośnego artefaktu, w którym przyjdzie im kwestionować nie tyle zwodniczą i szatańsko groźną rzeczywistość, co cały ciąg przyczynowo-skutkowy własnych działań, mających na celu dowiedzenie istnienia nadprzyrodzonych mocy drzemiących w lustrze i finalne go zniszczenie.

Koncepcyjnie film Flanagana rozwija się w sposób zbliżony do „Naznaczonego: rozdział 2” (2013) Jamesa Wana – oferuje jednak znacznie więcej. Jeżeli komuś wydaje się, po przeczytanym wstępie, że „Oculus” będzie niczym innym jak kolejnym „straszakiem” o nawiedzonym domu i skrzętnie skrywanych tajemnicach rodzinnych, to grubo się myli. „Oculus” w sposób dogłębny gra na emocjach widza, jak i głównych bohaterów; manipuluje, zwodzi, lawiruje miedzy tym, co rzeczywiste, a tym, co jest jedynie iluzją, kreacją na potrzeby perfidnej rozgrywki lustrzanego oka. I trzeba przyznać, że film jest w tym wszystkim niebywale skuteczny. Tu nic nie jest takie, jakim się wydaje. Mocnym punktem „Oculusa” – oprócz ciekawie wtrącanych retrospekcji, skoków i zapętleń czasowych (brawa dla montażystów) – jest narracja, która moim zdaniem nie znajduje satysfakcjonującego finału, ale sama w sobie, jako wędrówka bohaterów przez budowany na fantasmagoriach pokaleczony świat bestialskiego lustra, jest na tyle pojemna i niejednoznaczna, że z łatwością można przymknąć oko na przeciętne aktorstwo i nijakie zakończenie filmu.

Kameralność i głębia to czynniki, które nasycają najnowsze dzieło twórcy niezwykle udanej „Absentii” (2011). „Oculus” spełnia wszelkie wymagania dobrego filmu grozy i zadaje przy tym kłam obecnie panującym trendom, że jedynie słuszny i skuteczny efekt przerażenia wśród przeciętnego zjadacza popcornu można uzyskać, fundując mu kolejny filmowy klon wypełniony hordami zmutowanych zombie, wampirów tudzież innych demonów dopieszczonych bombastycznymi efektami specjalnymi i „dłubaniną” asów od CGI. Flanagan stworzył klasyczny horror, który przeraża zarówno licznymi skokami napięcia, dosłowną obrazkowością (sporo wody w Dunajcu upłynie, zanim sięgnę po jabłko), co gęstą od niedopowiedzeń atmosferą paranoi i szaleństwa. Z filmu bije zaangażowanie twórców, którzy robią co mogą (raz z lepszym, raz z nieco gorszym skutkiem), aby uniknąć schematów i oklepanych zagrywek typowych dla gatunku „ghost stories”. Efekt? Bardziej niż zadowalający. I choć film nazbyt często „puszcza oko” w kierunku innych produkcji genre’u – „Ręki Boga” (2001) Paxtona, „Luster” (2003) Seong-ho Kima, „Lśnienia” (1980) Kubricka – a finał pozostawia pewien niedosyt, nie zmienia to faktu, że całość prezentuje się nad wyraz ciekawie i powinna przyciągną do kin nie tyle fanów wszelkiej maści „straszaków”, co dobrego kina w ogóle. Polecam.

Ocena: 7/10 (dobry)

***

Seanse w kinie SOKÓŁ / Nowy Sącz

27 marca – 01 kwietnia g. 15.00, 21.05; 02 kwietnia g. 15.00, 19.00

Seanse w kinie HELIOS / Nowy Sącz

27 marca – 02 kwietnia g. 12:15, 19:30, 21:45

Więcej filmów na synekdochanowysacz.blogspot.com. Szczegółowe informacje na temat repertuaru można znaleźć na mcksokol.pl i helios.pl.

Bartosz Szarek
Fot.: kadr z filmu

**
Bartosz Szarek (ur. 1 grudnia 1986 w Nowym Sączu) – filolog, tłumacz, publicysta, recenzent i krytyk filmowy, absolwent Wyższej Szkoły Lingwistycznej w Częstochowie na kierunku filologia angielska, specjalność lingwistyka stosowana. Obecnie nauczyciel języka angielskiego w PTZ w Nowym Sączu, redaktor bloga filmowego „Synekdocha, Nowy Sącz”.




Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.
Wszystko się zgadza. Nowy most heleński będzie gotowy przed świętami. Tyle, że Wielkanocnymi, a nie Bożym Narodzeniem... :






Dziękujemy za przesłanie błędu