Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 16 października. Imieniny: Ambrożego, Florentyny, Gawła
11/08/2014 - 13:07

Martinoff z Londynu: Chełmiec miastem? Głos na NIE!

Jak przystało na sądeckiego szowinistę nie mogę nie skomentować ostatniego pomysłu wójta Stawiarskiego i radnych gminnych, którzy chcą z Chełmca zrobić miasto.
Na początek przypomnę parę liczb. Otóż, gmina Chełmiec liczy ponad 27 tys. mieszkańców, o czym rok temu donosił portal Sądeczanin. Przy czym sam Chełmiec, jako jedno z 27 miejscowości tworzących gminę, ma niecałe 3 tysiące mieszkańców. I to ta część gminy chce być miastem. Zatem powstałaby gmina miejsko – wiejska. Coś takiego jak obecnie Piwniczna i Stary Sącz, które są miastami, i które z ościennymi wioskami tworzą gminę miejsko- wiejską. Inne rozwiązanie jest na przykład w Grybowie, gdzie są dwie gminy, osobno miejska i wiejska. Obie z siedzibą w Grybowie. W wyniku utworzenia miasta Chełmiec prawie połowa mieszkańców przyszłej gminy miejsko-wiejskiej będzie musiało przejechać przez największe miasto w regionie, czyli Nowy Sącz, aby dostać się do miasta - siedziby swojej gminy. To tak, w uproszczeniu, jakby mieszkańcy Wołomina musieli jechać przez Warszawę, aby dostać się do Pruszkowa, miasta pod które by podlegali. Trochę to dziwne i nielogiczne, żeby mieszkać w obrębie gminy i aby dostać się do miasta trzeba przejechać inne, dużo większe miasto.Tyle tytułem wprowadzenia

Czemu Chełmiec chce być miastem?

Moim zdaniem decydujące są tu ambicje wójta Bernarda Stawiarskiego. To on najpierw stworzył Straż Gminną, aby mieć zaplecze swoich „policjantów”, a nie normalną policję, którą wyrzucił z budynku gminnego i która mu bezpośrednio nie podlegała. Każdy władca chce mieć swoich uzbrojonych ludzi. Nie bez znaczenia jest także chęć utrzymania wpływów przez obecną ekipę polityczną. Wiadomo bowiem, że są pomysły przyłączenia Chełmca do miasta Nowego Sącza.
Pomysł ten jest obecnie pozbawiany sensu, bowiem to gminy ościenne szybciej się rozwijają i mieszkańcy tych miejscowości musieliby postępować sprzecznie ze swoimi interesem, gdyby chcieli się przyłączyć do miasta Nowego Sącza.
Ale nie jest powiedziane, że taka sytuacja będzie trwała wiecznie. Jeśli Nowy Sącz nabierze rozpędu rozwojowego (tu musi się zmienić władza), to naturalnym odruchem mieszkańców ościennych gmin stanie się chęć przyłączenia do miasta. Bycie nowosądeczaninem i miastowym znowu stanie się modne i będzie oznaczało prestiż społeczny. I zapewne wiedzą to włodarze Chełmca.
Żeby temu zapobiec, to obecni włodarze Chełmca wykonują ruch wyprzedzający, czyli chcą z Chełmca zrobić miasto. Sprawi to, że ewentualne przyłączenia miasta Chełmiec do miasta Nowy Sącza stanie się o wiele trudniejsze. A przecież wiadomo, że gdy Chełmiec zostanie przyłączony do Nowego Sącza, to obecny, nazwijmy to „układ chełmiecki” straci wpływy i rozmieni się na drobne w "metropolii sądeckiej". Utworzenie miasta w Chełmcu oznacza zatem chęć utrzymania swoich wpływów i stanowisk w gminie. Jak wiadomo, lepiej być pierwszym na prowincji, niż drugim w Rzymie. Lepiej być panem w Chełmcu niż jedną z kilku ważnych osób w Nowym Sączu. Obecnie Chełmiec korzysta na tym, że przewodzi sztucznej gminie, rozdrobnionej i niespójnej geograficznie, gdzie trudno ludziom się dogadać i sprzeciwić woli "układu chełmieckiego".Utworzenie miasta w Chełmcu będzie praktyce oznaczało utworzenie "monarchii", która utrwali obecny układ polityczny.

Co to oznacza dla Nowego Sącza?

Chełmiec robi wszystko, żeby w przyszłości wchłoniecie go przez Nowy Sącz nie stało się możliwe i było maksymalnie trudne. Chełmiec chce się bardziej uniezależnić od Nowego Sącza i stworzyć konkurencyjne miasto. A my nowosądeczanie mamy już wojny i utarczki ze Starym Sączem i kolejnego konkurenta nam nie potrzeba.
Moim zdaniem zatem, odpowiedzią na ruch Stawiarskiego i „układ chełmiecki” ze strony władz i elit Nowego Sącza powinna być propozycja przyłączenia się do miasta dla tych ościennych miejscowości wchodzących w skład gminy Chełmiec, które mają dalej do Chełmca niż do Nowego Sącza. Przede wszystkim chodzi o północne i wschodnie sołectwa z Wielogłowymi na czele.
Jeśli „układ chełmiecki” wykonuje ruch skierowany przeciw interesom Nowego Sącza, to najlepszym wyjściem ze strony Nowego Sącza powinny być działania kontruderzające i rozbijające jedność gminy Chełmiec. Nowy Sącz musi zminimalizować skutki i udaremnić poczynania ze strony Chełmca, bo nie jest w jego interesie tworzenia nowego miasta. W wyniku takich działania idea uczynienia miasta z Chełmca straci powoli sens, bowiem miastem zostanie miejscowość licząca 3 tys mieszkańców i może 10-15 tys. mieszkańców pozostałych miejscowości, leżących po lewej stronie Dunajca.
Tak że panowie z Chełmca nie wojujcie z nami! Nie twórzcie konkurenci dla Nowego Sącza i nie blokujcie rozwój Nowego Sącza na zachód. Nowy Sącz jest stolicą Sądecczyzny i każdego konkurenta będzie niszczyć, tak jak Kraków zniszczył Kazimierz i Podgórze, a Warszawa Pragę.
Tarnów na przykład też ma u siebie dwie gminy. Jedną miejską, czyli znane wszystkim miasto Tarnów, ale również i wiejską. Okalające miasto Tarnów wioski tworzą gminę wiejską, którą zamieszkuje prawie 25 tysięcy mieszkańców, i która stanowi naturalną przestrzeń do rozwoju dla miasta Tarnów. I z czasem te wioski zostaną przyłączone do miasta, i te 25 tys. mieszkańców powiększy liczbę mieszkańców Tarnowa.
Utworzenie Chełmca zablokuje taki rozwój na kierunku zachodnim. A ja oczami wyobraźni w Nowym Sączu widzę nie tylko Piątkową i Wielogłowy, ale i Świniarsko i Martinoffice, ups sorry Marcinkowice :)

"Martinoff"
**
Tożsamość blogera jest znana redakcji. Jego poglądy nie wyrażają stanowiska redakcji. Polecamy inne teksty "Martinoffa" w zakładce - Blogosfera.
Red.
Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.





Dziękujemy za przesłanie błędu