Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 15 sierpnia. Imieniny: Marii, napoleona, Stelii
16/08/2015 - 07:02

Martinoff z Londynu: Brednie w sądeckiej kablówce

Od niedawna w regionalnej telewizji NTV możemy oglądać program "Nawiasem mówiąc". Jak się wydaje cechą szczególną tego programu jest zapraszanie do komentowania bieżących wydarzeń osobę związaną z SLD. Co wydaje się dość dziwnym zwyczajem, biorąc pod uwagę jakim poparciem w Nowym Sączu i na Sądecczyźnie cieszy się ta partia. Nie inaczej było podczas ostatniego programu, gdzie w roli głosu lewicy wystąpiła pani Bożena Kiemystowicz oraz stały komentator, lokalny dziennikarz Dariusz Ryś. Skala, trzeba powiedzieć głupoty i populizmu, jaka pojawiła się w tym programie zmusiła mnie do zabrania głosu w tej sprawie.
Już na samym początku programu można przecierać oczy i uszy ze zdumienia po tym co mówią goście w programie. Pani Kiemystowicz na co dzień zatrudniona w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Nowym Sączu narzeka na brak odkrytych kąpielisk w Nowym Sączu. Co szczególnie było odczulane podczas ostatnich upałów. Sorry, ale to w kompetencji MOSIR-u jest uruchomienie i prowadzenie tego typu basenów w mieście. Więc narzekanie na ich brak można odczytywać jako narzekanie na brak efektów swojej pracy. Tym bardziej, że MOSIR buduje rowerowy pumptrack, i chwali się, że to największy obiekt w Polsce. Czemu MOSIR nie zapytał się mieszkańców miasta, czy wolą basen czy pumptrack tego nie wiem. Może w następnym programie p. Kiemystowicz odpowie, bo z pewnością żadna debata na ten temat się nie odbyła.


Dyspozytornia

Można z grubsza pominąć wątek dyskusji dotyczący likwidacji Karpackiego Oddziału Straży Granicznej i Pogotowia Ratunkowego w Nowym Sączu i stwierdzenia, że mieszkańcy nie odczuwają likwidacji tego pierwszego tak jak tego drugiego. No trudno żeby było inaczej, skoro zadania oby tych formacji są zupełnie inne. I o ile przeciętny mieszkaniec Sądecczyzny ma kontakt z Pogotowiem Ratunkowym, czy to bezpośrednio czy poprzez bliskie mu osoby, o tyle ze Strażą Graniczna poza uprzykrzaniem życia kierowców nie miał wcale i nie powinien mieć. I dobrze, bo nie takie są zadania Straży Granicznej. Ona nie ma służyć mieszkańcom jak Pogotowie, tylko pilnować granic. Im mniej ją widać tym lepiej, bo to znaczy, że jest bezpieczniej na granicy. Pod warunkiem oczywiście, że w ogóle SG jest.
Mówienie o nadzieje w kontekście braku kolejnych pomyłek przez dyspozytornie w Tarnowie jest zwykłym populizmem. Wiadomo, że dojdzie, bo te pomyłki zdarzają się dość regularnie w ostatnim czasie. Tym bardziej właśnie powinno zmienić się system powiadamiania jaki jest obecnie. A zbieranie podpisów ma temu służyć. Gdy politycy zobaczą jak ważna jest ta prawa dla społeczeństwa, to będą się o zmiany systemu dopominać, aby zyskać przychylność wyborców. Pan Ryś zaś do tej inicjatywy chce od razu zniechęcić przypominając jak skończyły się inne podobne społeczne inicjatywy w sprawie zbierania podpisów pod rożne referenda. Czynią to postępując niczym rasowy polityk PO. To w interesie PO nie jest przypominanie ludziom, kto przeprowadził reformę systemu powiadamiania i kto za nią odpowiada. Zbieranie podpisów właśnie ma o tym przypomnieć wyborcom i niech w wyborach zdecydują czy im się obecny system podoba czy nie.

Pomnik Piłsudskiego

Ale już z grubsza nie da się przejść do porządku nad kolejnym wątkiem poruszanym w programie. Po pierwsze zacznijmy od podstawowej sprawy. Głupowatym pytaniem jest czy potrzebny jest miastu kolejny pomnik, który kosztuje 300 tys., ponieważ to nie z pieniędzy miasta będzie finansowana budowa tego pomnika. Obywatele każdego miasta mają prawo do własnych inicjatyw i mogą sobie zbierać pieniądze na co chcą. A jak się komuś nie podobają prawicowe poglądy większości mieszkańców regionu, to zawsze może zmienić miejsce zamieszkania.

I użalanie się nad kosztem 300 tys jest kolejnym populizmem i demagogią jaką prezentuje się w tym programie. Jeśli komuś się nie podoba 300 tyś wydane na pomnik niech nie daje swoich pieniędzy na jego budowę. Ja na przykład nie dam nic ze swoich pieniędzy i poniżej to uzasadnię. Ale komentatorzy w programie krytykują inicjatywę pomnika, tylko dlatego, że jest to kolejna inicjatywa środowisk prawicowych, po zburzeniu pomnika chwały Armii Czerwonej, którego oczywiście bronili. Więc teraz atakują każdą inicjatywę.

Pan Pietrzak jest inicjatorem budowy monumentalnego pomnika, który ma powstać z okazji 100-lecia bitwy 1920 roku i koszt jej budowy może sięgnąć nawet 30. milionów złotych. I co to kogo obchodzi ile on kosztuje, jeśli nie z jego pieniędzy to będzie budowane.

Ja jestem przeciwny budowie pomnika tylko Piłsudskiemu. Oczywiście należy się mu pochwała za 1920 r., za Legiony. Ale już za 1926 r. NIE. Tak samo jak nie należy mu się pomnik za to co zrobił Korfantemu, gdy ten w Cieszynie czekał na pozwolenie wejścia do Polski, aby zobaczyć syna, bo akurat umierał. A nie mógł wjechać na teraz Polski, bo ciążył na nim nakaz aresztowania ze względów politycznych. Wcześniej siedział w więzieniu. Bohater III Powstania Śląskiego, któremu zawdzięczamy to, że pół Śląska znalazło się w Polsce.
Nie należymy się mu pomnik za to, w jakim stanie i komu zostawił Polskę, bo to jego zwolennicy i pupile przyczynili się do klęski we wrześniu 1939 r. Jeśli już, to budujmy pomnik wszystkim Ojcom Niepodległości. A więc oprócz Piłsudskiemu także Dmowskiemu, Witosowi, Korfantemu, Paderewskiemu i Hallerowi.

Ale wracając do programu. Postaram się w krótkich uwagach odnieść do kolejnych kwestii poruszanych w programie, aby nie wydłużać niepotrzebnie tekstu, a celnie spuentować, znów nie boję się powiedzieć, brednie, wygadywane przez gości w studiu.

1) Pani Kiemystowicz przyznała, że w związku z organizacją Tour de Pologne w Nowym Sączu musiała wcześniej skończyć pracę, żeby na czas dojechać do domu. Padają słowa: "Były utrudnienia komunikacyjne, ale to też miało swoje dobre strony, ponieważ skróciło czas pracy" (7'54 min. audycji) - składam zatem zawiadomienie do dyrektora MOSiR dotyczącą opuszczenie stanowiska pracy przez p. Kiemystowicz oraz do pana prezydenta Nowaka, aby wyciągnął konsekwencje wobec pracowników, którzy wcześniej kończą swoją pracę finansowaną przez nowosądeckich podatników.
Nowy Sącz jest nie tylko zagłębiem milionerów, ale jak widać pionierem w przywilejach pracowniczych. 8-godzinny czas pracy liczy się od wyjścia z domu do powrotu, a nie od rozpoczęcia pracy do jej ukończenia.

2) Pani Kiemystowicz po raz kolejnym błysnęła umysłem, gdy zaproponowała budowę pomnika Irenie Styczyńskiej zamiast Piłsudskiemu.
To chyba jednak nie ta skala działania, żeby budować pomniki. Ale cóż wolnemu wolno, więc proponuje zbieranie pieniędzy pod budowę pomnika Styczyńskiej, a nie hejtowanie pomysłów innych osób.

3) A szczytem chamstwa są pretensje p. Kiemystowicz, że pieniądze będą zbierane pod kościołami po mszach. Co to obchodzi działaczkę SLD-owską na co są zbierane dobrowolne składki na prywatnym terenie parafii? Jeśli ktoś chodzi do kościoła i nie podoba mu się cel na jaki są zbierane pieniądze pod kościołem, to nie wrzuca pieniędzy. Proste? A jak nie chodzi ktoś do kościoła, to nie powinien się tym w ogóle interesować. Typowa obłuda działaczy lewicowych, którzy twierdzą, że to prywatna sprawa kobiety, czy zamorduje dziecko jakie rośnie u niej w brzuchu, a inni "prawicowe" oszołomy nie powinni się tym interesować. A tymczasem sami wtrącają się na co idą dobrowolne składni, wolnych ludzi, którzy nikogo nie zabijają, nikomu krzywdy nie robią. Ja idąc sobie spokojnie ulicą jestem atakowany przez rozwrzeszczane nastolatki, żeby dać pieniądze na WOŚP i ratowanie dzieci. Na terenie publicznym na ulicach. I "prawicowe" oszołomy nie mogą pytać na co idą pieniądze z tej zbiórki. A interesują się na co idą pieniądze ze składki pod kościołem, podczas której nikt nikogo nie nagabuje, bo jak znam z doświadczenia zbierający zachowują powagę miejsca i zazwyczaj milczą niepytani.

4) Proponuje p.Kiemystowicz żeby zamiast interesować się tym na co zbierane co pieniądze pod kościołami, zajęła się swoją pracą i napisała wniosek o dotacje na otwarty basen lub kąpielisko w Nowym Sączu. Za to mieszkańcy jej płacą w MOSIR-ze, a ona ze swoimi pieniędzmi może zrobić co jej się podoba i nie musi płacić na budowę jakiegokolwiek pomnika.

5) Odpowiadając p.Rysiowi na pytane po co budować pomnik odpowiem w najprostszy sposób. Pomniki buduje się tym na których chcemy się wzorować, czcić i którzy tworzą naszą tożsamość narodową i obywatelską. Jeśli ktoś nie czuje się związany z jakimś obszarem i historią, to nie musi płacić na budowę pomnika i może sobie kupić piwko i czipsy i obejrzeć hollywoodzką superprodukcję. Papieża Polaka też wszyscy znają, a mimo, to buduje mu się kolejne pomniki właśnie po to, aby okazać mu szacunek i cześć.

6) Filozofia p. Rysia jest w ogóle bardzo prosta. Nie budujmy pomników, bo po co? Nie zbierajmy podpisów z sprawie dyspozytorni, bo podpisy w sprawie sześciolatków wyrzucono do kosza, więc po co? Najlepiej to siedzieć i słuchać w radio audycji z ulicznej sondy przeprowadzonej przez p.Rysia i potem posłuchać jego komentarzy w TV. Z pewnością wtedy będziemy mądrzejsi i lepiej nam się żyło.

7) Muszę przyznać racje p. Kiemystowicz. Za 50 lat mentalność ludzi się zmieni. Jak nie przyjdą na pomoc bracia p.Kiemystowicz ze Wschodu, to takich ludzi, o tak komunistycznych poglądach, już nie będzie w Polsce. Będzie normalnie, tak jak w każdym innym normalnym kraju, gdzie czci się bohaterów, którzy walczyli o niepodległość kraju. ( Jeśli ktoś nie wie jak jest w normalnym kraju, to pojawia się argument za zmianą miejsca zamieszkania). W każdym normalnym kraju czci się tych co walczyli i dbali o tą konkretną wspólnotę, nawet jak mieli spore grzeszki na sumieniu (polecam poczytać o Jerzym Waszyngtonie i jego rodzinie).

8) Pretensje p. Rysia o to, że będzie pomnik Piłsudskiego, a nie ma miejsca na obrazy Nikifora, to kolejny populizm. W Polsce muzea finansowane są z pieniędzy samorządu wojewódzkiego lub miejskiego, w rzadkich przypadkach z ministerstwa. I mieszkańcy płacą już podatki na te cele. To, że pieniędzy na ten cel jest mało, i to że wydawane są w taki, a nie inny sposób, to p. Ryś może mieć pretensje do władz miasta lub samorządowych, a nie do społecznej inicjatywy osób, które chcą we własnym zakresie budować pomnik. Dyskutować można, czy osoba, której chce się stawiać pomnik jest tego godna, a nie to w jaki sposób organizatorzy zbiorą pieniądze. To ich sprawa. Nie podoba ci się osoba nie płac - prosta zasada.

9) Gdzie jest Park im. Ireny Styczyńskiej w Nowym Sączu pytają goście programu? Mało kto wie, bo mało kogo to interesuje. Natomiast prawie każdy wie kim był Piłsudski. I tu jest odpowiedź dlaczego ktoś chce budować pomnik jemu, a nie jej. Przy całym szacunku dla zmarłej, nie osiągnęła tyle i nie wzbudza takich uczuć jak marszałek Piłsudski. Proponuję zatem większy udział w propagowaniu osiągnięć Styczyńskiej, a nie atakowanie inicjatywy innych osób. To też jakaś nowatorskie odkrycie (może jakiś patent?), żeby budować pomniki osobom, których mało kto zna, zamiast osobom, które wszyscy znają i chcą w ten sposób uczcić.

10) Atak na osoby, które doprowadziły do zburzenia pomnika chwały Armii Czerwonej za to, że nie są mieszkańcami Nowego Sącza przez osoby, które same nie pochodzą z Nowego Sącza jest śmieszny. Można powiedzieć, że elitkę tego miasta tworzą obcy ludzie, którzy dzięki jakimś kontaktom (czy powinniśmy szukać głębiej w przeszłości i archiwach IPN???) osiedlili się w Nowym Sączu, bo nowosądeczanie po studiach do Sącza nie wrócili. Stąd może takie braki w edukacji i świadomości przeciętnego nowosądeczanina, który nie chciał burzyć pomnika Armii Czerwonej. Tym większe zadanie przed uświadomionymi obywatelami spoza Nowego Sącza, jak ci którzy walczyli o zburzenie pomnika. I tym wiesze zadanie dla nowosądeczan przebywających poza Sączem.

11) Tym bardziej zasadne pozostaje pytanie, ile osób w Nowym Sączu podziela poglądy osób zapraszanych do studia telewizyjnego? I czy oni przyczyniają się do wzrostu poziomu debaty, czy uprawiają folklor polityczny połączony z populizmem?

Martinoff z Londynu

**
„Martinoff” to pseudonim Marcina Kościsza, młodego mieszkańca Biegonic, przebywającego na saksach w Londynie, skąd bacznie śledzi sytuację w rodzinnym mieście. Bloger publikuje m.in. w portalu Salon24.pl.

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.
www.sadeczanin.info




Dziękujemy za przesłanie błędu